Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

To robota dla anioła!

<< < (15/20) > >>

Marduk Draven:
Gdyby nie miał na sobie hełmu, anioł podrapałby się po głowie. Schował miecz, tak na wszelki wypadek, gdyby stworzenie nie chciało walczyć. Nie wyglądało szczególnie groźnie, jedynie nietypowo. Marduk zaczął się zbliżać. Dłonie miał na widoku, gotów był jednak w każdej chwili użyć telekinezy, aby odepchnąć stworzenie.
- Pewnie mi nie odpowiesz, ale nie widziałeś może Oka Xardesa? Artefakt taki... artefaktowy.

Narrator:
- Pilnuję go Sługo Zartata. Jeśli odpowiesz na me zagadki, jest twój. Nie odpowiesz... czeka nas bezsensowna walka.

Marduk Draven:
- Czyli i tak i tak go zdobędę - odpowiedział. W jego głosie czuć było nutę znudzenia. - Ładne uszy, trochę jak ryś - pochwalił. Uniósł maskę swego hełmu. - Zadawaj więc zagadkę.

Narrator:
- Jestem sfinksem niedouczony cepie... Pierwsza. Mam zawsze dwie strony, ale wiele twarzy i tyle postaci, ile ci się marzy. Miękko się unoszę albo w toń zapadam, szeleszczę lub dźwięczę, udręczam lub zwabiam. Gdy skuszę, do śmierci przywodzę czasami, pragną mieć mnie wszyscy, lecz mają wybrani.

Marduk Draven:
- Sfinksy nie są bardziej takie... lwie? Nie ważne.
Aniołpotarł palcami o brodę, wydając z siebie głębokie, pełne zamyślenia "hmmm". Nie był mistrzem zagadek. Ot, kiedyś na festynie udało mu się wprawić w zamyślenie kilka główek swoimi zagadkami. Nawet coś wygrał! Wtedy to było... kiedyś to było. Draven wrócił do chwili obecnej. Chodził po sali.
- Zawsze dwie strony, wiele twarzy...Szeleści, bądź dźwięczy. Hmm... -mówił. Co mogło mieć dwie strony, a wiele twarzy? Monety? Każdy władca bił takie z własną twarzą. Ale monety nie szeleściły... choć słyszał o jakiś papierkach, którymi się płaci. Głupota. Co zwodzi na śmierć, co pragną wszyscy, a mają wybrani? Hmmm....
- Podaję odpowiedź. Pieniądze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej