Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Ostateczna zemsta!
Siwobrody:
- Bywa. Odparł i poszedł zająć miejsce przy sterze.
DarkModders:
Jakby mógł, to wskoczył by w morskie odmęty i wyłowił z samego dna jednego z tych martwych najeźdźców. Znając jednak zdolności pływackie jaszczura prędzej by sam się utopił niż cokolwiek w tej kwestii zrobił.
Usiadł więc bezradnie na wcześniejszej ławce i w oczekiwaniu na dopłynięcie do Certuzy pogrążył się w swoich myślach. Musiał to jakoś wszystko poukładać w jedną, składną kupe.
Narrator:
Kilka dni później dotarliście do Certuzy.
DarkModders:
Spokojny, leniwy poranek w Certuzie został przerwany nadpływającymi dwoma okrętami od strony Chatal. Gwardziści patrolujący port przecierali oczy ze zdziwienia na widok nadpływającej szebeki i Esmeraldy Siwobrodego. I chociaż misja spalona, to przynajmniej wrócili z głową a na dodatek honorowo. Nie mieli pustych rąk, dobrym tego przykładem była złupiona szebeka. Siwobrody był znany z wielu nietypowych akcji oraz zrabowanych łupów z przeciwników rabujących okoliczne wybrzeże. Tym razem zaskoczył wszystkich. Od, taki skromny nowy nabytek dla Czarnych Kapturów. Troche podreperować i wszystko będzie cacy.
Powoli dobili do portu , opuszczonk trapy a załoga zaczęła opuszczać okręty. Wspólnie z Szeklanem na ląd zszedł Siwobrody.
- Wieczorem staw się w koszarach. Dostaniecie podwyżkę za pomoc w tej akcji. A teraz odpocznijcie i ponownie zaopatrzcie okręt. Niebawem może ponownie zawitacie na morzu.
Po tych słowach uścisnął piracką dłoń Siwego i z ponurą miną udał się w kierunku Starego Miasta w Certuzie.
Narrator:
Zadanie zakończone
Szeklan wyruszył na Chatal walczyć z najeźdzcami atakującymi jego ziemie. Z pomocą Czarnych Kapturów zdobyli jeden z ich okrętów. Niestety, piraci musieli odpłynąć na innym gdyż ich obóz na małej wysepce był opuszczony. Baron Jaszczurka musiał więc wrócić do Certuzy z niczym. Ale co poruchał to jego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej