Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #36
Arivel:
No i sobie tak szedłeś przez miasto, mijałeś ludzi owiniętych w ciepłe kubraki. Jesienna pora w Valfden może nie należała do najchłodniejszych, ale ciemne, burzowe chmury górujące wysoko nad stolicą zwiastowały nadchodzącą burzę.
Droga w stronę stajni nie zajęła ci długo. Nim jednak zdążyłeś dojść do samych drzwi wleciał w ciebie młodzik. Po wymamrotaniu krótkiego przepraszam odbiegł gdzieś w stronę bramy. A ty... Cóż, zorientowałes się, że straciłeś sakiewkę.
Imago:
Podróż była spokojna. Aż za bardzo. Cisza zwiastowała burzę. No i grom też nadszedł. Jakiś smarkacz okradł go. Imago zaklął i ruszył za nim. Miał dłuższe nogi, więc miał też nadzieję, że szybko dogoni złodzieja. A potem pokaże mu, co sądzi o takich jak on. A konkretniej, jego pięści to pokażą. Nogi też może by się włączył do zabawy. Aby sobie pomóc, postanowił, że zawoła na pomoc tłum.
– Złodziej! – zawołał na całe gardło. Może ktoś go zatrzyma, a może i nawet strażnicy miejscy pomogą...
Arivel:
Jak na złość ani nikt ci nie pomógł, a wydawałoby się, że specjalnie unikają twojego wzroku, ani nie dogoniłeś złodzieja. Zwróciłeś jeszcze tylko uwagę jak wskakuje jako pasażer na konia i wraz z kolejnym uciekają przez bramę miejską.
Nie zostało ci nic innego jak szukać jakiegoś innego środka transportu. I wreszcie los się do ciebie uśmiechnął. Starszy mężczyzna męczył się z kilkoma skrzyniami przy załadunku.
Imago:
Imago zaklął siarczyście pod nosem. Skurwysyn uciekł. Zrezygnowany, oraz zdegustowany, a nawet obrzydzony apatią i obojętnością na krzywdy mężczyzna zaczął wracać. Było zupełnie jak wtedy, gdy jego rodzina zginęła. Nie zrobiono nic w celu pojmania sprawcy, czy zleceniodawcy. Zdenerwowany facet zauważył starca, który ładował jakieś skrzynie. Jeśli nie pieniądz, to może dobre serce go zawiezie tam, gdzie trzeba? Przybrał jak najbardziej przyjazny wyraz twarzy i podszedł do staruszka.
– Dzień dobry! – przywitał się. – Może pomóc? Mam trochę krzepy.
Arivel:
- Ach, panocku, jak ja ci się odwdzięcze! - ryknął uradowany starzec. - Stary jestem, nie te lata już, a moi dwaj synowie wybrali się na krótkie polowanie przed wyprawą. Jeśli łaska to prosiłbym o pomoc!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej