– Jak wiadomo, to arcylisz. Wiecie podstawy, nieumarły czarny mag. Może być tak, że żyje kilka stuleci, czy może jest nawet starszy od Ciebie, Drago. To daje mu doświadczenie i ogrom potencjalnie niebezpiecznych zaklęć. Ale choć możecie wierzyć, czy nie, uznawać mnie za religijnego fanatyka, to wiedzcie, że właśnie kult Zartata i to co pochodzi od niego jest trucizną dla takich istot. Jest tylko jeden sposób aby się też o tym przekonać. A co do tego, co o nim mi jeszcze wiadomo, niektórzy moi agenci infiltrowali jego szeregi, podając się za kultystów. Jego baza operacyjna musi być gdzieś w gminie Gear. Czytałem doniesienia o dawnym klasztorze Bractwa Świtu. Jest stosunkowo niedaleko K'efir., gdzie była ich pierwsza baza. Ale klasztor był otoczony dziwną, morderczą mgłą. Musieli jakoś ją ominąć. W dodatku, jeden agent, mówił o dużych zasobach czerwonej rudy położonych gdzieś niedaleko miasta Zartykan, Melkior nie śmiej się. Uważam, że tam powinniśmy wpierw uderzyć, sprawdzić stan rudy i jeśli to możliwe, użyć jej. Groty
z niej byłyby skuteczne, bo uniemożliwiałyby używanie magii. W dodatku, możemy wykorzystać część miejscowego garnizonu. – od mówienia zaschło mu w gardle. Napił się więc miodu. – Potem zaś przydałoby się ruszyć w okolice miasta Rudar. Z pomocą tamtejszego, znacznie większego garnizonu możemy ruszyć do klasztoru w Gear. W zamku pewnie znajdzie się jakaś lepsza broń. Trzeba będzie znaleźć sposób na ominięcie mgły. I uderzenie w sercu przeciwnika.
Marduk westchnął też, gdy Nawaar i Melkior dyskutowali o religii, ale nie podjął tematu.