Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaradna dziewczyna
Toruviel:
Elfka ukryła się w krzakach, uważając, aby nie wzbudzić kresharzej ciekawości. Wydobyła kuszę i załadowała ją trzema bełtami. Następnie położyła się na warstwie trawy oraz liści i przycelowała w pierwszą bestię. Pociągnęła za spust, niosąc śmiercionośny bełt prosto w tył głowy bestii. Teraz zaczął się wyścig z czasem. Kobieta szybko obrała drugi cel i strzeliła między oczy zwierzęcia. Trzeci kreshar zorientował się skąd dobiegły strzał i zaczął biec w stronę łowczyni, ta jednak strzeliła znowu, trafiając idealnie między oczy drapieżnika. Powstała i zabrała się za skórowanie, zaczynając od ostatniego, a kończąc na pierwszym zabitym.
//Używam umiejętności dziecię lasu
Pozyskuję 6m2 skóry kreshara. Razem mam 8.
Patty:
//Hola hola, nie tak prędko. Cofam akcję.
W czasie gdy elfka zabrała się za napięcie kuszy zmienił się lekko kierunek wiatru. Kreshary przerwały swoją ucztę, odgłosy chrupania i mlaskania ucichły, a kotowate uniosły głowę, wyczuwając intruza. Elfka bowiem nieco za szybko wbiegła w okolicę polany i za późno postanowiła się skryć. Kreshary lekkim truchtem ruszyły w stronę kobiety, co Toruviel ujrzała gdy tylko uniosła głowę po załadowaniu swojej broni.
//Trzy kreshary biegną do ciebie, zostało im 15 metrów, odległość pomiędzy nimi wynosi 4,5 metra, szybko się zbliżają.
Toruviel:
Elfka zapomniała o wietrze. Rzuciła ostrym bluzgiem w powietrze, po czym wycelowała w pierwszą bestię. Czasu było nie wiele, odległość z 15 metrów ciągle mała. W ciągu sekundy z kuszy wystrzelił pierwszy bełt, który trafił w szyję bestii, powalając na ziemię prowadzące zwierze. Toruviel w duszy podziękowała za konstrukcję kuszy i strzeliła znowu, tym razem w czoło drugiego kreshara. Niestety na trzeci strzał nie było czasu. Elfka zdecydowanie umknęła w przewrocie na bok, unikając rozszarpania przez drapieżnika, a przy tym porzucając na ziemi kuszę. Zwierze zwróciło się w jej stronę w tym samym momencie, gdy elfka dobyła noży w obie dłonie. Pierwszy cisnęła gdy kreshar skoczył na nią, trafiając w brzuch, lecz nie zmieniając trajektorii zwierzęcia. Drapieżnik wpadł na nią i przewrócił ją, po czym złożył się do wgryzienia się w jej szyję. Elfka jednak wykorzystała drugi nóż i zatopiła go w głęboko w szyi bestii.
Patty:
Zwierzęta umarły. Elfka nie miała jednak chwili odpoczynku, bowiem z lasu wybiegły kolejne kreshary. Najwyraźniej oddzieliły się wcześniej od stada, prawdopodobnie w pościgu za zwierzyną. Teraz wypadły na polanę i od razu skierowały się do trucheł wilków oraz dzika. Chwilo cię jeszcze nie widzą, ale szybko wywęszą swoich martwych pobratymców.
4x Kreshar
Toruviel:
Toruviel splunęła. Brudna i wyczerpana miała dosyć. Podniosła nóż i leżącą niedaleko kuszę. Wykorzystała element zaskoczenia i strzeliła ostatnim w magazynku bełtem w pierwsze zwierzę, trafiając idealnie w ucho tak, że bełt przebił mózg. Pozostałe na raz się zebrały i ruszyły w jej stronę. Elfka weszła zaś głębiej w gąszcz drzew, chcąc wyrównać szansę. Dobyła obu noży. Kreshary zaś wpadły między drzewa, kierując się w jej stronę z trzech różnych stron. Wyczekała, bowiem jeden atakował frontalnie i był najbliżej. W odpowiednim momencie cisnęła nożem w jego szyję, na miejscu go zabijając. Przeskoczyła nad ciałem i okrążyła kilka drzew, utrudniają pozostałej dwójce dotarcie. Kreshary zbliżały się niemal w tej samej chwili. Elfka zaryzykowała. W jednego cisnęła nożem, trafiając w czoło, przed drugim umknęła wykonując przewrót, po czym dobyła miecza. Kilkoma zgrabnymi młynkami nabrała dystansu i zmyliła zwierze, po czym przypuściła ofensywę, tnąc po prawy skosie. Kreshar uskoczył na bok i zaatakował od flanki, lecz Toru kopnęła go w tym samym czasie z półobrotu w ucho, po czym chlasnęła po szyi, kończąc również i jego życie. Po wszystkim pozbierała broń i zabrała się za skórowanie. Trochę jej to zajęło.
//Pozyskuję 14m2 skóry kreshara. Razem z poprzednią, sprzed kuroliszków mam 16m2.
//Zostaje 13 bełtów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej