Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Do trzech razy sztuka

<< < (17/22) > >>

Ilhrim Aeder z Peridionu:
Maurenka wyciągnęła przed siebie rękę z otwartą dłonią, klucze lekko wylądowały prosto w niej, przez chwilę nie mogły znaleźć stanu w którym chcą spocząć, jednak ostatecznie oba ułożyły się na płasko, skierowane każdy w inną stronę. Isabelle ścisnęła tak ułożone klucze i przyciągnęła rękę spowrotem do ciała, kolejnym delikatnym ruchem schowała je oba przy pasku, klucz od drzwi głównych znalazł się bliżej jej lewego boku, natomiast ten od tylnych swoje miejsce na tym świecie znalazł przy prawym boku maurenki. Po schowaniu dopiero co otrzymanych przedmiotów, Isabelle spojrzała jeszcze na szybko na właściciela i z dziwnym pośpiechem spowodowanym chęcią szybkiego wywiązania się z dopiero co powierzonego zadania i powrotu do starego spytała:
- Wie pan może jeszcze, czy wszystkie wyglądające cennie rzeczy zostały schowane jak o to prosiłam?

Longinus Podbipięta:
- Oczywiście! Są w piwniczce.- odrzekł.

Ilhrim Aeder z Peridionu:
Powinny być tam póki co bezpieczne - pomyślała - Przynajmniej sprawdzanie piwniczki mogę na chwilkę sobie odpuścić.
-Jeśli byłabym potrzebna to najpewniej będę chwilę czekać obok drzwi wejściowych. - dodała, sądząc iż może się to przydać i skierowała się w miarę powolnym krokiem w stronę drzwi tylnych.

Longinus Podbipięta:
W miarę powoli też dotarła.

Ilhrim Aeder z Peridionu:
Oczom Isabelle ukazały się niepozorne, na jej oko dość stare już drzwi, w odpowiednim miejscu trzymały je pordzewiałe już trochę zawiasy przytwierdzone jednak dość mocno jak na swój stan do futryny. Pomimo jednak starego wyglądu, wszystko zdawało się trzymać całkiem nieźle. Gdy Isabelle postawiła kilka kroków i przybliżyła się do drzwi na odległość wyciągniętego miecza, trudno się było już niestety oprzeć wrażeniu "drugorzędności" bijącego od tego kawałka drewna. Całe to wrażenie mogło być co prawda jedynie złudzeniem, jednak porównując te drzwi z reprezentującymi dom drzwiami głównymi łatwo można było odczuć sporą różnicę. Tylko czemu ja się zastanawiam nad wyglądem nad wyglądem tej fikuśnej dechy zamiast po prostu przekręcić kluczyk w zamku? - skomentowała jakby bezsensowność swoich własnych myśli maurenka. Poszukała więc przy swoim prawym boku klucza odpowiadającego tym drzwiom i gdy gdy już go znalazła podeszła do drzwi jeszcze bliżej, tylko po to by włożyć kluczyk w dziurkę, przekręcić go spokojnie i wyciągnąć chowając go od razu w jego poprzednie miejsce spoczynku.
Jedne z głowy - powiedziała wykonując w tym samym czasie obrót dzięki któremu znowu spoglądała w stronę miejsca z którego tu przyszła. Raz jeszcze postawiła powoli kilka kroków i kierując się w stronę drzwi głównych zostawiła te tylne... z tyłu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej