Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pas i ostrogi - Gascaden
Marduk Draven:
Otworzyła drzwi. Bogactwo mieszało się w pomieszczeniu z surową wojskowa dyscypliną. Były tam między innymi biurko i kilka krzeseł przed nim, oraz fotel za nim. Na nim zaś siedział mężczyzna na oko lekko po trzydziestce. Wysoki, niebieskooki blondyn w w czerwonym jak wino kontuszu, z bogato zdobioną w kamienie szlachetne karabelą przy biurku.
Gascaden:
Gascaden ukłonił się na tyle ile mógł, chociaż wyszło to troszkę inaczej niż planował. Podszedł bliżej.
- Witaj waszmość, zwą mnie Gascaden, przysyłają mnie z Bractwa, abym pomógł w rozwiązaniu problemu z wiedźmą.
Marduk Draven:
- A tak. Witaj. Jestem Marlon, kapitan straży.- odrzekł.- W końcu przysłali kogoś z kwalifikacjami. Co Ci powiedzieli?
Gascaden:
- Jedynie tyle, że zdarzyło się to jakiś tydzień temu, poparzeni zostali pańscy rodzice, no i że podejrzewają niejaką Eliarę - znachorkę, która, eee. Miała być pańską żoną?
Marduk Draven:
- Mogłem się spodziewać, że to ją obwinią.- odrzekł, wręcz syknął.- Słuchaj. Ona jest nie winna. Ma alibi i na pewno sama Ci o tym powie, gdy do niej pójdziesz. Była w lesie, gdy oni zginęli, ze mną. Zbieraliśmy zioła, jako że jest znachorką. Z resztą po co miałaby zabijać teściów? Mogę Ci wskazać jej adres, potwierdzi się jej alibi, a w tym czasie ja sporządzę listę podejrzanych, którzy na prawdę mieli motyw.- wytłumaczył i zaproponował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej