Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pas i ostrogi - Gascaden
Gascaden:
Złapał za flaszkę i pociągnął solidnego łyka. Oddał potem z powrotem do kupca, a sam przegryzł jeszcze serem czekając aż wiewiór w końcu się upiecze.
Marduk Draven:
Trunek miał kopa, a przy tym palił jak ogień w język. Kupiec wiedział co pić. Poczułeś uczucie ciepła ogarniające Twe ciało. Po chwil i Twój kompan sobie pociągnął. Ser okazał się goudą. No i straszliwy potwór się upiekł.
Gascaden:
Jaszczur aż chuchnął, nie spodziewał się takiego trunku przy pierwszym lepszym kupcu, z którym podróżuje.
- Niezłe, ma kopa.
Pochwalił trunek i zabrał się za zjedzenie wiewiórkowatej kolacji.
Marduk Draven:
Wiewiór smakował nawet nieźle. Prawie w ogóle nie napotkałeś resztek sierści.
Gascaden:
Jak na taką groźną bestię, mięso smakowało nawet nieźle. Jedynym problemem była ta sierść, której prawie nie było, lecz prawie robiło wielką różnicę. Po zjedzeniu poczuł jak coś mu zatrzymało się w gardle. Po chwili zaczął się lekko krztusić, aż w końcu wypluł mały kłak na ziemię.
- Cholerny wiewiór.
Mruknął patrząc na kłak, który zaraz wyrzucił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej