Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pas i ostrogi - Gascaden
Marduk Draven:
Iskierka, za nią kolejna i następna. W końcu któraś podpaliła chrust, dając malutki płomyczek. Z kolei kupiec przyniósł trochę gałązek i dał Ci je. Zaczął grzebać przy workach na wozie.
Gascaden:
Za pierwszym razem się nie udało, no tak jak zawsze, drugi, trzeci i w końcu iskra rozpaliła chrust. Gascaden nachylił się nieco i zaczął podmuchiwać, aby bardziej rozniecić ogień. Gdy już się rozpaliło na dobre, zakrył lekko gałązkami od kupca, powolutku powstawało ognisko.
Marduk Draven:
Ogień przyjemnie trzaskał, pochłaniając drewno. Nocny chłodek pokonany został przez ciepło ognia. Kupiec zaś przysiadł przy ognisku. Miał ze sobą dwa kręgi sera i dwie martwe wiewiórki. Nabił je na kije i dał Tobie krąg sera oraz martwe zwierzątko. Swoje zaczął opiekać na ogniu. Była też flaszeczka.
- Gorzałeczky pan popyja?
Gascaden:
Najgorszy przeciwnik jaszczura - zimno zostało pokonane i mógł teraz się nieco rozgrzać. Wtedy przyszedł kupiec z serem i dwoma martwymi wiewiórkami! Jakim cudem pokonał on te bestie? Toż to niemożliwe, ale Gascaden nie zapytał się o to, a po prostu zaczął opiekać gryzonia tak jak kupiec.
- A czemu nie.
Odpowiedział na pytanie o gorzale.
Marduk Draven:
I nie przestając opiekać kolacji odkorkował. Podał Tobie do pierwszego łyku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej