Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rumu szum, morza smak
Adaś:
Kiedy Kaziu wydał polecenia, od razu dołączyłem się do pracy przy odbijaniu od brzegu. Co prawda mogłem się migać od pracy, bo dość rąk było na statku. No ale z racji, że zbyt dużych chęci nie wykazywali to trzeba było zaświecić przykładem.
Tak więc zacząłem pracę.
Marduk Draven:
Marduke także zabrał się do pracy.
Kazmir MacBrewmann:
Statek odpłynął, przy sterze stał Kazmir a reszta mogła się opierdzielać. Koga ma tę zaletę że nie wymaga ogromnej załogi pracy.
- W ładowni jest ostatnia beczka rumu.
Adaś:
-Ostatnia?-Od razu zrobiłem smutną minę, no bo jak to tak? Kaziu nie uzupełnił zapasów? Zrobiłem wyraźnie zbolałą minę i powiedziałem:
-To może by go trochu przyszparował na jaką czarną godzinę? Bo jak tak wszyscy się do niej wdamy, to w mgnieniu oka dno ujrzymy....
Marduk Draven:
- Mądre słowa.- pochwalił Draven.- Tą można otworzyć na przykład, jak lub jeśli zdobędziemy ładunek.- zaproponował. Wszak jakoś trzeba zwycięstwo świętować. Nawet takie, jak zdobycie zwykłego ładunku rumu. Walka z pragnieniem napicia się nie była dla człowieka takiego jak Marduke trudne. Wszak krasnoludem to on nie był.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej