- Laefmiouq sa.
Odezwał się do dwóch osiłków. Ci postanowili odpuścić i po prostu zaczęli Cię eskortować z mądrym na czele. Zacząłeś bosymi stopami iść różnymi korytarzami, które były na szczęście dostatecznie oświetlone. Nie były to ciasne i wąskie korytarze, były na tyle przestronne, że swobodnie można było tędy chodzić. Mijaliście ciągle to jakiegoś goblina tyreńskiego robiącego za strażnika. Dwa pozostałe gatunki też się dało zauważyć. Dostrzegłeś też jak z jednej jaskini wychodzi goblinica z młodymi tych inteligentnych. Dzieciaki z ciekawością się Tobie przyglądały.. Do czasu aż nie wkroczyliście do jakiegoś bardziej strzeżonego miejsca. Weszliście do przestronnej komnaty, gdzie było jasno, znajdowało się tam wiele różnych goblinów, którzy świetnie się bawili przy stołach znajdujących się po bokach od wejścia, jednak po Twoim wejściu wszyscy zamilki i zaczęli Cię bacznie obserwować. Przed Tobą natomiast stały trzy "trony" na podwyższeniu. Na tronie po lewej siedział pewien goblin ubrany w futro irbisa, a w dodatku miał nos przebity jakąś kością. Na tronie po prawej siedział goblin tyreński ubrany w płytową zbroję wykonaną ze stali valfdeńskiej, była nadzwyczaj czysta, jedynie nie miał na głowie hełmu. Natomiast pomiędzy tymi dwoma goblinami siedział ten trzeci. Najinteligentniejszy, ubrany w różnorakie, egzotyczne skóry. Nad jego tronem wisiała ludzka czaszka. Ten po środku dość dokładnie się Tobie przyglądał, zastanawiając się co z Tobą zrobić, przy okazji wcinał jakieś jagody.
- Ty być ten człowiek, który chcieć rozmawiać?
W końcu jako pierwszy się odezwał.