Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Kazmir MacBrewmann:
- Ja nie Domenik by zaraz łamać kolana i miażdżyć jajca. Kazmir usiadł naprzeciw jeńca - Zacznijmy od tego nieznajomy że dobrze walczyliście. Mimo chujowego sprzętu. Jesteście regularnym wojskiem?
- Nie. Najtańszymi najemnikami, Torreno zebrał nas i jakieś pospólstwo. Dał maga i kazał atakować. Ja dowodził tylko dlatego że mój poprzednik zażądał lepszego sprzętu. Torreno go... dotknął i zabił. No więc nie miałem wyjścia...
Torstein Lothbrok:
- Czy mówił Tobie o jakiś swoich planach? Jakie Ci dał rozkazy?
Kazmir MacBrewmann:
- Plany znają tylko magowie bądź jego generałowie. Cóż... ja miałem tylko zaatakować ten zamek, zapewne by odwrócić waszą uwagę od czegoś... no bo to że przegramy było pewne.
- Możliwe, mam dla was ofertę. To prawo o którym przeczytałem w pismach o Tinrilecie. "Noś miecz w imię pana bądź zgiń od jego ostrza". W skrócie, zostaniecie wcieleni do Bękartów Rashera jako II Komturia stacjonująca tutaj w gminie Omas. Albo czeka was kolonia karna. Uczciwa oferta, prawda Torstein?
Torstein Lothbrok:
- Bardzo uczciwa. Dobrze płacimy, swoich szanujemy, no i będziecie mieli okazję do zemsty za rzucenie was jak jakieś mięso armatnie.- potwierdził.- Lepiej się w bitwie napierdalać, niźli w kopalni zapierdalać.
Kazmir MacBrewmann:
- Aleś zrymował Torst. No to jak?
- Zgoda. Nie mam wyjścia, zwłaszcza że część z nas była prostymi rolnikami oderwanymi od pługa batem... a w ogóle. Jestem Manfred.
- Kapral Kazmir MacBrewmann. Cieszę z waszej decyzji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej