Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Jaja dla kucharza
Gascaden:
Nazwa wyprawy: Jaja dla kucharza
Prowadzący wyprawę: Emerick
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: brak
Uczestnicy wyprawy: Gascaden
Gascaden zerwał kartkę i już wiedział co robić teraz. Niedawno też się nauczył podstaw łowiectwa, które pomogą mu w odnalezieniu i zabraniu jaj mombaka. Teraz wyruszył w kierunku północnej bramy żeby tam zadecydować co robić dalej. W końcu musi się pośpieszyć i przynieść te jaja mombaka dla kucharza, rzadko kiedy się zdarza taka oferta.
Zaidaan:
I ruszyłeś. Zostawiając tablicę ogłoszeń bez jednego zlecenia. Po kilkunastu minutach znalazłeś się niedaleko północnej bramy, do której zmierzałeś.
Gascaden:
I tak jak Gascaden pozbawił paru myśliwych dodatkowej pracy i zarobku, tak wyruszył przed siebie, w stronę północnej bramy, bo wychodząc stamtąd mógł dalej wyruszyć na tereny gdzie występują mombaki. Teraz jaszczuroczłek zaczął rozglądać się po okolicy za jakąś karawaną lub pojedynczą bramą, która ma zamiar jechać na północ.
Zaidaan:
Przy północnej bramie był oczywiście ruch. Jedni wychodzili poza mury miasta, a inni wchodzili do środka. A bramę pilnowało pięciu strażników stojących po obu stronach bramy. Zauważyłeś też jakiś wóz. Gdy podszedłeś bliżej to mogłeś podsłuchać rozmowę.
- Ale Marek, my nie pojedziemy na północ jak nie mamy jakieś, chociaż minimalnej ochrony. Przecież wiesz jak tam się niebezpiecznie zrobiło. A wystarczyłby nam jeden człek coby umiał walczyć bronią. - powiedział pierwszy. Patrząc na drugiego mogłeś wywnioskować, że mało przejmuje się słowami kolegi.
E tam. Wyolbrzymiasz wszystko niepotrzebnie. Gadasz jakbyśmy mieli jechać w stronę obozu demonów.
- A weź... Z Tobą gadać to jak.. - Ten pierwszy już chyba zrezygnował z przekonania wspólnika i machnął jedynie ręką.
Gascaden:
Gascaden popatrzył na tych pięciu strażników, tak o. Bo mógł. Potem zerknął na stojący nieopodal wóz, podszedł bliżej żeby się zapytać czy przypadkiem na północ nie jadą. Ale zanim w ogóle zdążył podjeść bliżej to już usłyszał urywek rozmowy. Już po tym mógł wywnioskować, że jadą na północ i właśnie teraz znalazł swój transport. Jeszcze bardziej zaintrygowany podszedł do tych dwóch. - Ee... Przepraszam? Nie jedziecie przypadkiem na północ? Bo ja właśnie w tamte strony zamierzam się udać, a szukam podwózki. Znalazłoby się dla mnie miejsce na wozie? Umiem walczyć jakby o to chodziło. - poinformował Gascaden dwójkę obcych mu jeszcze osób.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej