Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Do Mor Andor (Fabularny)
Hagmar:
Nazwa wyprawy: Do Mor Andor
Prowadzący wyprawę: Hagmar/Dragosani
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Bycie mną
Uczestnicy wyprawy: Hagmar
Atunus nie nastraja do podróży, tym bardziej dalekich. Co więc skłoniło Hagmara do opuszczenia Podgrodzia i wybrania do niesławnej Mor Andor? Na pewno nie brak pieniędzy, Hagmar żył z myślistwa i zbierania podstawowych ziół. Pomyśleć że chciał zostać magiem, niestety... gdy przybył na Valfden magowie byli w niełasce. Wstąpił do Konkordatu, ale ze względu na różnice zdań w kwestii polowań, odszedł. Chciał nawet dołączyć do Kruków, ale w pore sie opamiętał. Teraz, rządny wiedzy o sytuacji w kolonii, kroczył główny traktem ku barierze.
[member=312]Dragosani[/member]
Dragosani:
Krasnolud zmierzał w stronę bariery zamykającej obszar koloni karnej. Otaczał go las. Nie jakiś wielki i majestatyczny. Ot, zwykły las. Taki nawet trochę nudny. Tu drzewo, tam drzewo a między nimi jakiś krzak. Gdzieś tam w górze dzięcioł w swym ptasim szale uderzał dziobem korę drzewa, wywołując wybuch paniki w rozwiniętej cywilizacji robaków żyjących pod korą. Na innym drzewie kicała wiewiórka. Rudy gryzoń przysiadł na gałęzi, złowieszczo wpatrując się w Hagmara, knując zapewne wiewiórczy mord. Czyste zło błyskało jej w czarnych paciorkach oczu. No las jak las!
Nagle krasnolud usłyszał za sobą kroi. Kroi szybkie. Ktoś za nim biegł. No i dobiegł. To był jakiś młodzik, raczej nie stanowił zagrożenia. Przybysz oparł się rękami o kolana. Zaczął dyszeć, próbując złapać oddech. Podniósł palec, coby pokazać Hagmarowi, żeby poczekał. Biedak zmęczył się strasznie.
Hagmar:
//Człowiek ;)
Człowiek zatrzymał się, obrócił. Spojrzał na dyszącego młodzika, dał mu chwilę na złapanie oddechu po czym spytał.
- Coś się stało?
Dragosani:
//Wsioryba.
Człeczyna się zasapał. Ledwie łapał oddech.
- Idziesz... - zaczął, ale musiał przerwać. Oparł się o drzewo. Naprawdę było mu ciężko. - Idziesz może... - znów przerwał. - Idziesz może do... - i znów. No co zrobisz? - Idziesz może do Mor Andor, panie? - jakoś udało mu się w końcu wydusić słowa.
Hagmar:
- Idę, nigdzie indziej ta droga nie prowwadzi. A czemu pytasz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej