Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Próba Siły #18 - Gascaden
Gascaden:
W końcu wyszli z "osobistej celi" Gascadena kierując się przed siebie, weszli do kolejnego pomieszczenia, w którym były jaszczurze topory, szkoda że nie mógł ich sobie o tak wziąć, będzie musiał coś innego wymyślić. Przeszli do kolejnego pomieszczenia, w którym za stołkiem jak zawsze czekał szef. Tak jest zawsze, chyba oni nie mają nic innego w głowie, a tylko czekanie za biurkiem/stołkiem na krześle, to już się staje coraz częstsze. - To może przy okazji pozbędę się tych łańcuchów? ÂŻeby lepiej się rozmawiało. - rzucił do eskortujących wampirów, a potem zmierzył wzrokiem szefa.
Marduk Draven:
Szef kiwnął, a tamci rozkuli Cię i zostawili was samych.
- Więc, szukasz mnie. O to jestem. Czego chcesz?
Gascaden:
Jak miło, że minionki szefa są takie posłuszne i zrobiły to o co prosił Gascaden. Przynajmniej teraz miał więcej swobody niż wtedy z tymi łańcuchami. Zaczął masować nadgarstki i rozglądać się po tym salonie, czy jak się to pomieszczenie nazywało. - No więc.. - zaczął podobnie jak wampir aby dać sobie więcej czasu na przeszukanie całego pomieszczenia. - Pamiętasz Martę? Taką blondynkę, zielonooka. - zapytał wąpierza.
Marduk Draven:
Wampir zaśmiał się.
- Tak. A co, poskarżyła się koledze?
Gascaden:
Jaszczurze usta lekko drgnęły w górę, jakby przez chwilę się uśmiechnął. - Tak, dokładnie. Wystarczy mi tylko topór, chyba że się boisz. - powiedział takim tonem, jakby specjalnie chciał go podpuścić do walki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej