Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #32
Rikka Malkain:
Wyszedłeś zatem zostawiając swoją broń za sobą. Drogę do zaułka, w którym zaczęła się twoja obecna przygoda, pamiętałeś dobrze. Dlatego dotarcie do kobiety, która cię w to wplątała, też nie sprawiło ci problemu.
-Szybko wróciłeś. Domyślam się, że wiesz już jak na podgrodziu wygląda walka o byt. Ludzie zabijają się tam codziennie i chociaż niektóre ich problemy mogą wydawać się błahe, to angażując się w te drobne interesy można czasem ładnie zarobić... Jak było?
Rengar:
- Jeden trup. Poszło gładko ponieważ nie było ich wszystkich, niestety oni nie przestaną go nachodzić, to problem z konkurencyjnym burdelem, jeśli mu nie zapewnimy ochrony to nie ma szans na odzyskanie pieniędzy a kto wie może kiedyś porządnie na nich zarobicie.
Opisałem po krotce.
- Jeśli mógłbym zasugerować to wystarczył by mi jedna może dwie osoby do pomocy aby rozbić tę szajkę która prowadzi konkurencyjny burdel.
Rikka Malkain:
Kobieta kiwnęła głową.
-Zobaczymy co da się zrobić. Tymczasem... Pokazałeś, że nie wycofujesz się nawet jeśli zadanie pozornie wydaje się cię przerastać i nie wahasz się, gdy trzeba porobić trochę nożem. Przydasz się nam.
Mówiąc to, zakapturzona rzuciła ci niewielki, ale za to pękaty mieszek. W środku było równo sto grzywien.
-Pójdziesz teraz uliczką za mną. Przy drugim skrzyżowaniu skręcisz w prawo i zauważysz zakratowane wejście do kanałów. Reszty powinieneś się domyśleć.
Rengar:
-Dzięki i do zobaczenia panienko.
Wyruszam w tę uliczkę, mijam pierwsze skrzyżowanie, pamiętając o tym że mam skręcić na drugim.
na drugim skrzyżowaniu skręcam w prawo i szukam zakratowanego wejścia.
rozglądam się i zastanawiam jak je podważyć lub otworzyć.
Rikka Malkain:
Krat w żaden sposób nie dało się podważyć, dostrzegłeś jednak dziurkę od klucza. Już miałeś się wrócić, gdy wyczułeś w swojej kieszeni kawałek metalu, którego wcześniej tam nie było. Zakapturzona musiała podrzucić ci klucz gdy ją mijałeś. Użyłeś go zatem do otworzenia przejścia i znalazłeś się w kanałach.
Chwilę minęło nim ujrzałeś w kanałach oświetlony tunel. Prowadził do jakiegoś pomieszczenia co wydawało się nieco nienaturalne w takim miejscu. Mimo pewnych obaw ruszyłeś dalej. W pewnym momencie pod wpływem światła pochodni zauważyłeś zbliżającą się do ciebie postać. Była dość niskiego wzrostu. Gdy stanął przed tobą, dostrzegłeś iż był to goblin. Miał skórzaną kurtę, dziwną czapkę na głowie, a na ramieniu trzymał młot, który wydawał się nieco za duży jak na rozmiary właściciela.
- Czego tu szukasz, ty obdartusie?! Wynocha! - Goblin wydawał się jak najbardziej poważny mówiąc to. Potraktowałbyś go tak, gdyby nie szaleńczy chichot po chwili. - ÂŻartowałem oczywiście. Zwą mnie Bombowym Rizzikiem. Wiesz, lubię się czasem rozerwać. - zaśmiał się ponownie - W każdym razie jesteś tu, a więc witam cię w naszych szeregach. Nie mam za wiele czasu, więc jakbyś miał jakieś pytania to wal śmiało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej