-Jakiiii słodki! Pisnęła cichutko, choć wiedziała, że to było jedynie jej zdanie. Podbiegła nie za szybko do ogromnego stworzenia, oczy jej się błyszczały jak dziecku na widok prezentów. Zlustrowała go i szeroko się uśmiechając odparła
-Oczywiście, droga jest tylko, tylko Twoja, Jestem Kamirazi i z grupą mojego brata, Kazimira chcielibyśmy jedynie przejść, uwierz, jedyną krzywdę jaką moglibyśmy zrobić to samym sobie, potykając się o kamień. My nie jesteśmy źli, my z tymi złymi walczymy i staramy się by byli tylko ci dobzi