Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Panienki w potrzebie

<< < (2/15) > >>

Longinus Podbipięta:
Szybko doszedłeś. "Nogi do nieba" - mówił szyld, ukazujący parę kobiecych nóg w pończochach, zgiętych w kolanach. Budynek był średniej wielkości bryłą o kwadratowych ścianach z dużymi drzwiami, przed którymi stał wykidajło. Człowiek, nie jakiś przesadnie potężny, ale potrafił zdrowo uderzyć. Tak chociaż wyglądał.

Kazmir MacBrewmann:
- Można z psami? Spytał wykidajłę burdelu o dziwnej nazwie. Taru popatrzył słodkimi oczami na człowieka i przyjaźnie merdał ogonem.

Longinus Podbipięta:
- Spytam szefowej.- odrzekł i wszedł na chwilę. - Można, ale jak naszcza czy nasra to pan sprzątasz.- rzekł po powrocie.

Kazmir MacBrewmann:
- To pies po Tacticusie, sra i szcza ponoć na komende. Dzięki. Kazmir wytarł przed wejściem buty a pies łapy, taki był mądry. Dopiero wtedy weszli do środka. Krasnolud rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu wieszaka, oraz baru przy którym powinna stać burdelmama. Kobieta koniecznie w średnim wieku, czarnej sukni z duuużym dekoltem i włosami spiętymi w kok.

Longinus Podbipięta:
Wieszak był w kącie na lewo od drzwi. Trochę zapełniony, ale dało się tam coś jeszcze zmieścić. W środku standardowy widok, kilkoro mężczyzn, kilkoro kobiet w zapalonej rozmowie. Widząc Cię, jakaś samotna dziewka zaśmiała się i podeszła do kumpeli.
- A ten to chyba potrzebuje stołka!- powiedziała.
Z kolei szefowa samego kramu rzeczywiście znajdowała się za barem, który to umiejscowiony był na wprost od drzwi. Odziana jednak inaczej, bo bogato, w futro i czerwoną, mocno wydekoltowaną suknię, jakby jej piersi chciały  z niej uciec. Paliła fajkę jarzącą się dziwnym niebieskim dymem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej