Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; do rąk własnych
Gedran:
- Hmm, niby mam tam jakąś wiedzę na temat zdobywania informacji, ale zawszę to coś jeszcze się podszkolić.
Wyciągnął sztylet zza pas, a następnie sprawdzał jego ostrość, spoglądając w stronę nieprzytomnego bandyty.
- Chyba już pora, budzić naszego przyjaciela.
Gedran, trzymając w lewej dłoni nóż, podszedł bliżej bandyty, zacisnął pięść w prawej ręce i następnie uderzył silnie, nieprzytomnego mężczyznę w twarz.
Goris:
Dread podszedł od tyłu i kiedy bandyta się otrząsnął, założył mu dźwignię na szyję, by ten nie miał możliwości ucieczki.
-Co jest kurwa?
Zaczął się burzyć szamoczący się bandyta. Dread kiwnął głową dając ci znak, abyś zaczynał.
Gedran:
Gedran kiwnął także głową do Dreada na znak, ze zrozumiał. Gedran widząc iż bandyta się rzuca, uderzył go po raz kolejny w twarz, a następnie przystawił mu sztylet do szyi. Sztylet znajdował się tak blisko szyi, ze zrobił niewielkie skaleczenie.
- Jak nie przestaniesz się rzucać to poderżnę ci gardło. Zrozumiałeś?
Goris:
-No, spróbuj! ÂŚmiało, jak takiś twardy i zdecydowany!
Powiedział bandyta nie przestając się szarpać. Dread tylko pokiwał głową starając się go utrzymać.
- Nie groź mu od razu śmiercią. Na początek odetnij ucho czy wsadź ostrze pod paznokieć.
Gedran:
- Hmm... tak szybko, chciałbyś nas opuścić? Chyba nie myślałeś, ze cie tak od razu zabiję? - odrzekł ponuro.
- Muszę cię rozczarować.
- Od ciebie, będzie zależało, czy wyjdziesz z tego cały, czy nie, ale to twoje rzucanie i udawanie chojraka nic dobrego ci nie przyniesie jak tylko ból, który uświadczysz jak się nie ogarniesz.
- Mam z moim towarzyszem do ciebie kilka pytań. Radzę ci żebyś odpowiadał. - rzekł, przystawiając sztylet do nogi.
Gedran po chwili wziął sztylet od nogi, odsunął się kolejno m od napastnika.
- Dla kogo pracujesz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej