Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; do rąk własnych
Goris:
Zza drzwi usłyszałeś rytmiczne stukanie. Po chwili te się otworzyły, a za nimi stała zgarbiona staruszka podpierająca się drewnianą laską. Na tyle, na ile mogła podniosła głowę do góry i spojrzała na ciebie.
- Tristy! Postanowiłeś odwiedzić babcię. Wchodź skarbie. Babcia akurat ciastek napiekła.
Gedran:
Gedran ani nie zdążył nic powiedzieć, a staruszka, która otworzyła mu drzwi wziął go, już za swojego niby wnuczka Trista, którego chciała wpuścić do środka.Mężczyzna trochę się przestraszył tej niezręcznej sytuacji, ale od razu domyślił się, ze babka jest ślepa.Inny na jego miejscu wykorzystał, by tą sytuacje, by wejść do środka, podszywając się pod wnuczka, aby okraść ją z wszystkiego co ma lub też ją zabić i zająć budynek.Gdyż w Podgrodziu dużo kręci się podejrzanych typów, którzy tylko czekają na podobne sytuację jak ta.Lecz Gedran nie był z tych ludzi i od razu, bez wahania rzekł do staruszki.
- Czekaj! ja nie jestem Tristy.
Goris:
Babunia tylko się serdecznie uśmiechnęła.
- Jak to wnusiu nie zjesz? Babcia naszykowała a ty nie zjesz? Chodź chudzinko, nie stój na mrozie. Przydałoby się w kominku napalić.
Gedran:
Ja pierdole, dobrze ze ślepa to do tego jeszcze głucha. - pomyślał Gedran.
Nie wytrzymując tej całej sytuacji, zziębnięty mężczyzna w końcu wysokim tonem rzekł do starszej kobiety, żeby ta w końcu usłyszała dokładnie co on mówi.
- NIE JESTEM TWOIM WNUKIEM, CZY DOTRZE TO W KOĂCU TO DO CIEBIE!
- Poszukuję tylko pewnego mężczyzny, który mieszka w tej okolicy.
Goris:
Babcia popatrzyła na ciebie dokładniej.
- No witam młodzieńcze. Mogę w czymś pomóc?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej