Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kontakty; do rąk własnych

<< < (8/32) > >>

Goris:
- Może i umiesz walczyć, ale nie musisz wiedzieć co tu miało zajść.
Lekkie skaleczenie nie zrobiło na rzezimieszku wrażenia. Cały czas próbował zatamować krew, która wypływała mu przez dziurę w brzuchu. Jego dolna część koszuli zmieniła kolor na czerwony, a twarz na blady. Z wyjątkiem tworzącego się siniaka po twoim ciosie.
- Wydałeś wyrok już wcześniej. Nie mam zamiaru ci pomagać.
W jego głosie czuć było uciekające siły życiowe. Widocznie twój sztylet trafił w jakiś ważny organ i tylko opadająca adrenalina trzymała go jeszcze przy świadomości.

Gedran:
Gedran rzekł do niego spokojnym głosem - Tak, to zobaczymy.
Mężczyzna skierował ostrze miecza w nogę bandyty, a następnie wbił.Bandyta krzyknął z bólu.
- Mów co wiesz, a nie będę cię torturował, tylko od razu zabiję, twój wybór.

Goris:
Bandyta odruchowo odsunął nogę na tyle, na ile mógł. Z rany wyciekło jeszcze więcej krwi.
- Kim jesteś, że aż tak ci na tym zależy? Po prostu zapłata za pracę.

Gedran:
Mężczyzna przykucnął na jedno kolano i spoglądnął na krew rozlewającą się z nogi bandyty na podłogę.
- Ja jestem zwykłym najemnikiem, który po prostu potrzebuję grzywien.A co jeśli chciałbym przejąć tą twoją pracę.

Goris:
- Powodzenia. Mieczem tego nie osiągniesz.
Bandyta zamknął oczy i osunął się na ziemie. Stracił już dużo krwi i był strasznie osłabiony.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej