Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; do rąk własnych
Gedran:
Gedran miał już oddać kopert lecz, po chwili przypomniał sobie pewien fakt o którym zapomniał, mianowicie taki, ze Goris mówił coś ze odbiorca nie ma prawej ręki, a ten miał, wtedy mężczyzna zorientował się ze gość, który przed nim stoi nie jest tą osobą którą szuka.Gedran cofnął się o krok do tyłu i szybkim ruchem dłoni, wyciągnął broń zza pasa i rzekł do nieznanego mężczyzny:
- Nie mogę oddać ci tej koperty, gdyż nie ciebie szukam. - popatrzył na niego z groźna miną i następnie dodał:
- Gadaj, co to za trzysta grzywien, które ktoś miał ci dostarczyć i lepiej żebyś mówił prawdę, bo porozmawiamy inaczej.
Goris:
- Wolę porozmawiać inaczej.
Wyciągnął swój miecz i skierował ostrze w twoją stronę.
- I tak już za dużo się dowiedziałeś.
1x Bandyta
Gedran:
Gedran odepchnął szybko ostrze bandyty i chciał zaatakować pchnięciem, lecz mężczyzna zrobił krok w bok i uniknął ciosu, próbując w tym samym czasie kontratakować.Wziął zamach mieczem i zaatakował w prawą dłoń.Gedran w ostatniej chwili, zablokował cios bronią i zręcznie lewą dłonią szybko wyciągnął sztylet zza pasa, który po chwili wbił w brzuch napastnika.Ostrze przebiło się przez zbroję i weszło w ciało.Bandyta krzyknął z bólu, cofnął się, a następnie, chwycił się ręką za ranę.Najemnik w tym samym czasie, szybko przybliżył się do bandyty i trzasną go rękojeścią broni w pysk.Uderzenie było tak szybkie ze mężczyzna nie mógł się nawet obronić i padł na podłogę.Gedran następnie wybił napastnikowi broń z ręki i przystawił mu miecz do szyi.
- I co przychylicie, teraz będziesz gadał?
Goris:
Bandyta leżąc i trzymając się za ranę szukał drugą dłonią swojego miecza.
- Najpierw bijesz, potem chcesz rozmawiać? Ciekawy z ciebie osobnik. O czym niby mielibyśmy odbyć pogawędkę?
Gedran:
- Nie próbuj, nawet sięgać po broń, bo inaczej zginiesz. - zerknął w stronę miecza oddalonego od bandyty.
- O tych grzywnach, które miał ci ktoś dostarczyć. - Gedran przystawił ostrze miecza pod szyje jeszcze bliżej, a następnie lekko skaleczył bandycie skórę.
- Masz ostatnią szansę na odpowiedz, inaczej giń. - rzekł poważnym tonem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej