Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kontakty; do rąk własnych

<< < (4/32) > >>

Goris:
Twarz babci miała barwę krasnoluda, który po 20 latach wyszedł z kopalni. Czyli była cholernie blada. Nie poruszała się też ani trochę, gdy nią potrząsnąłeś.

Gedran:
Podczas kiedy mężczyzna tak trząsał kobietę za ramie zrozumiał, ze to nic nie da, gdyż kobieta jest już martwa, co wskazywała jej blada skóra i to ze się nic, a nic nie rusza.Mężczyzna wstał od babki i stanął nad nią.
A to staruszka miała pecha, no cóż, tak bywa na stare lata.I na dodatek muszę poinformować straż o tym incydencie. No nic tu po mnie. - pomyślał, a następnie opuścił chatę.



Goris:
Jak poprawnie stwierdziłeś, babcia się przekręciła. A ty opuściłeś jej dom i znalazłeś się na ulicy.

Gedran:
Mężczyzna następnie udał się w stronę, kolejnego domu, który znajdował się kilka metrów od tego w którym, chwile temu przebywał.Podszedł i zapukał do drzwi.
Mam nadzieję, ze ktoś z tego domu mi pomoże. - pomyślał.

Goris:
Drzwi otworzył ci jakiś mężczyzna. Spojrzał na ciebie.
- Nie, nie mam ochoty porozmawiać o Zartacie!
I zamknął drzwi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej