Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Kenshin:
Więc tak doszło do rozkopania dziury oraz znalezienia groty. Jednak słyszalne głosy to inna sprawa bardziej mroczniejsza, która napawała orka lękiem. Duchy istniały on o tym wiedział, ale w takim miejscu mogło być coś więcej jak ten stwór z jaskini rozszarpujący jego ciało kilka chwil temu. Pewnie ten dziennik nie za dobrze się skończy, lecz chcąc poznać przeżycia Erica postanowił czytać dalej może się do wie dokładniej z kim ma do czynienia albo co działo się z duchem.
Lithan le Ellander:
Kenshin:
Ork czytał i nie mógł w to uwierzyć to musiała być prawdziwa bestia ta z jamy szwendała się teraz po wieży. Eric zrobił to samo co ork przed chwilą wszedł do jamy zmierzyć się z dziwną bestią i uwolnić dziecko, tylko jak je mógł słyszeć skoro było na dole? Kenshin powoli wpadał w paranoje co się działo dalej musiał przeczytać, więc przeglądał zeszyt dalej dając do działania emocją jedynym plusem jaki teraz widział było to, że sam głosów nie słyszy.
Lithan le Ellander:
Usłyszałeś kamienny chrobot dobiegający z parteru. Kiedy tam zajrzałeś z pochodnią, zdałeś sobie sprawę, że kamienne drzwi są zamknięte. W palcach poczułeś, że zostały jeszcze dwie strony.
Kenshin:
o, kurde! Powiedział do siebie widząc kartę całą zamazaną coś dopadło Erica skazując go na męki to musiało mieć coś do czynienia z plagą tego był pewien. Teraz nie wiedział co stało się z mężczyzną jak doszło do mutacji i skoro bał się teraz święcących pochodni wskazywać mogło na podatność na światło nawet sztuczne! Bardzo cenna wskazówka dla orka, który znalazł się w podobnej sytuacji, ale to nie mogło się skończyć dobrze, chyba że uniknie ataków i jakoś się wydostanie. Wtedy też usłyszał jak kamienne wrota się zamykają czyli pozostała mu jedyna droga czyli wejść do jamy, jednakże nie mając wyjścia postanowił dokończyć lekturę, która zapowiadała się nieźle jak dobry dreszczowiec, ale autor dzieła źle skończył.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej