Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rasher swe dziatki pozna - Emerick

<< < (27/33) > >>

Zaidaan:
Nic a nic się nie działo, z wyjątkiem coraz gorętszego klimatu od piwnicy. Emerick postanowił przypomnieć sobie głos bandyty gdy ten oświetlał dom. Może uda się podstępem zwabić kusznika i znaleźć Clanga. - Hej, już po wszystkim, podjedź tu. ÂŻebyś widział co on ma przy sobie! Pomóż mi to zabrać! - Wykrzyknął jak najbardziej podobnym głosem bandyty. Może w końcu coś pójdzie po jego myśli?

TheMo:
Zobaczyłeś, że ktoś podchodził, jednak w dłoniach dalej trzymał nabitą kuszę.
- No w końcu. ÂŁadnie nas zrobili. Teraz tylko odstawić tego ciula i można wracać.
Dym zaczął wypełniać coraz większą część pomieszczenia. Odczułeś też podwyższoną temperaturę.

Zaidaan:
- Sukinsyny, dobra odstawmy tamtego i wracajmy. Gdzie teraz go zostawiliście gdy my się laliśmy z tym co tu przyszedł? - Dalej udawał głos bandyty, stoi głową tak by ten nie rozpoznał jego twarzy, ale spojrzał kątem oka na zbira. Na jego czole pojawiły się krople potu od temperatury.

//Poproszę statystyki kusznika

TheMo:
- Dalej siedzi w beczce na rogu.
Kusznik nie rozpoznał cię, ale już prawie wchodził do domku.
- Kurwa, co tu tak ciepło?
Podłoga pod tobą zaczęła się coraz bardziej uginać.

1xOchroniarz
//Jeszcze cię nie widzi, ale zareaguje, gdy tylko się do niego odwrócisz.

Zaidaan:
- Ah, no wiesz. Przez przypadek się podpaliło. Nie ma co czekać chodźmy już.. - Spróbował zdezorientować bandytę gadką i momentalnie zrobił krok w tył by nie oberwać bełtem i ostrzem brudnym od krwi rozciął dłoń przeciwnika, by ten nie był zdolny do strzału z kuszy. Wiadomo było, że i tak kusznik zareaguje instynktownie i tak strzeli, ale nie udało się tak dokładnie. Dzięki wcześniejszemu uniku w tył rozciął jedynie skrawek spodni i trafiając w jakieś zwłoki. Emerick nie czekał długo gdy kolejnym ruchem było rozcięcie gardła, oprych zdążył jedynie złapać się za gardło i ślepo za sztylet, lecz było już za późno gdy już miał wbity w sobie miecz i kolejny z bandziorów poszedł na spotkanie z Rasherem. Atmosfera była już gorąca, niemal już deski zaczęły płonąć więc obszukał szybko ochroniarza, zabrał jego kuszę i bełty. Tak samo zrobił z jego mieczem i z mieczem, który miał w klatce piersiowej, ekwipował wszystko a grzywny, które gdyby miał przy sobie schował i wyszedł na zewnątrz by nie spłonąć żywcem w jakimś drewnianym domu. Rozejrzał się już na zewnątrz za jakąś beczką.

//: Zabieram

Nazwa broni: miecz ochroniarza
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 25
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,08kg mithrilu o zasięgu 0,9 metra.

Nazwa broni: kusza ochroniarza
Rodzaj: kusza
Typ: oburęczna
Ostrość: 50 + ostrość materiału bełta
Opis: Wykonana z 0,6kg drewna o zasięgu do 500 metrów.

Kołczan: 30 żelaznych bełtów

Nazwa amunicji: żelazny bełt
Rodzaj: bełt
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 25
Opis: Wykonany z 0,01kg żelaza i 0,03kg drewna.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej