Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: Karmazynowy Przypływ
Narrator:
Vulturius sprawnie eliminował okręt po okręcie przełamując formacje nieprzyjaciela. Wtedy nadszedł kontratak. Opancerzone statki wystrzeliły z dział do wewnątrz okrętu niszcząc okręt dowódcy, który z początku zamierzały ochraniać. Smok również oberwał salwą kilkudziesięciu armat. Zanurzył się oszołomiony pod wodę. Trzy floty fregat, które otoczyły statki Valfden zostały zdziesiątkowane przez celny ostrzał marynarzy.
//Flota demonów na morzu
3 x okręt o rozmiarach fregaty, wyposażony w dodatkowe żagle i wiosła
4 x ogromny, ciężko opancerzony okręt
//Flota demonów uczestnicząca w pościgu
2 x niezidentyfikowanych okrętów
//Flota z Atusel
18 x Fregata
8 x Galera
1 x Galeon "Dixie"
//Flota z Certuzy
16x Bryg
9x Fregata
4x Galera
1x Galeon "Czarny skurwysyn"
Agares:
Agares stał na pokładzie tonącego okrętu, w ręku trzymając bijące serce wypowiadał inkantacje. Kiedy skończył spojrzał z dumą na swojego przybocznego. - Wypełniło się! Anielica nie wykonała swego zadania, ale była na tyle opieszała by pozostawić nam serce Sobieskiego. Ta część boskiej mocy Zartata pozwoliła mi przywołać naszego Pana, generała zastępów otchłani, siewce pożogi! Ensalas sprowadzi na nich gniew piekieł! Hahahaha!
Ibnnin:
- ÂŁadować działa!
Było dobrze. Okręty zostały poważnie zdziesiątkowane, okręt dowódczy najwyraźniej tez już tonął. Zostało im tylko wybić to, co zostało z tej masakry. Smutne było jedynie to, że Vulturius podczas całej tej zawieruchy oberwał naprawdę mocno. Zanurzył się do wody... Jeśli przeżył, Valfden powinno mu być wdzięczne po wsze czasy.
- Ognia! Zatopić mi to ścierwo co do jednego!
Salwa wyleciała z armat, wysyłając ostatnią rzecz, którą demony ujrzą przed śmiercią.
//Flota demonów na morzu
3 x okręt o rozmiarach fregaty, wyposażony w dodatkowe żagle i wiosła
4 x ogromny, ciężko opancerzony okręt
//Flota demonów uczestnicząca w pościgu
2 x niezidentyfikowanych okrętów
//Flota z Atusel
18 x Fregata
8 x Galera
1 x Galeon "Dixie"
//Flota z Certuzy
16x Bryg
9x Fregata
4x Galera
1x Galeon "Czarny skurwysyn"
Narrator:
Ostatnie z okrętów floty Ardenosu zostały posłane na dno przez działa floty Valfden. Odgłos wystrzeliwanych armat i krzyki załogi ucichły. Wzburzony od wybuchów ocean uspokoił się, teraz wyglądał inaczej, zupełnie tak jakby nie miała tu miejsca żadna bitwa. Bitwa, która może i została zwyciężona przez flotę Valfden pod dowództwem Ibnnina. Ale prawdziwa wojna miała dopiero się rozpocząć...
Nagle potężny gejzer wystrzelił tworząc wysokie fale, które rozbiły formacje floty. Z wody wyłonił się gigantyczny stwór. W swych szponach trzymał za pysk Vulturiusa. Smok był unieruchomiony przez wije, które wyrastały demonowi z pleców, miały paszcze pełne ostrych zębów. Ensalas powolnym ruchem złamał szczękę smoku rozrywając mu głowę na dwie części. Pozbawione życia truchło przedwiecznego runęło do oceanu. Demon nie zwrócił nawet uwagi na flotę Valfden. Nie interesował go przebieg bitwy maluczkich. Ignorując statki nieprzyjaciela powędrował w stronę portu i stolicy.
Ibnnin:
Ibnnin patrzył, jak Vulturius wpada do oceanu martwy, ze złamaną szczęką i głową w dwóch częściach. Patrzył tez, jak ogromny stwór, demon z otchłani powoli zmierza w stronę portu. Jego kierunek był dla niego jasny. Stolica. Efehidon... Nawet jeśli dowódca na moście powstrzyma atak demonów... To to, co wyłoniło się tutaj, na morzu, ciężko będzie powstrzymać jakąkolwiek armią...
- Daj rozkaz do odwrotu. Wracamy do stolicy jak najprędzej. Muszę jak najszybciej uświadomić Radzie, że mamy solidnie przejebane...
Rozkaz rozszedł się po okrętach. Kapitanowie szybko zebrali całą załogę i już po chwili flota z Atusel i Certuzy płynęła za "Pięścią Rashera" jak najdalej od tego stwora. Zostawiali za sobą śmierć i zniszczenie. Zostawiali wszystkie dusze zmarłych w pokoju.
Wiedział jedno. Bitwę może i wygrali. Ale wojna dopiero się zaczynała...
WYPRAWA ZAKOĂCZONA!
Podsumowanie:
Jasne było, że demony planują atak na wyspę raz jeszcze, z nowymi posiłkami. W tym celu została stworzona flota, w której skład wchodziły statki z Atusel i Certuzy. Wszystkie one z początku miały być pod dowództwem Melkiora Tacticusa, mimo tego do portu zawitał jeszcze jeden człowiek. Ibnnin, wysłany przez "samą górę" dowodzenia, przejął władze nad flotą. Ich początkowym celem miała być Zatoka Hael, zaraz przy ujściu Amertodonu. Szybko jednak te plany zostały odsunięte.
Atak przeniósł się pod fort w Atusel.
Walka była zażarta, z początku flota Valfden dostawała solidne manto. Los bitwy odwrócił się dopiero wtedy, gdy pradawny smok, Vulturius włączył się czynnie do bitwy. Tworząc kilka potężnych wirów dał czas flocie ludzi, by zmienili swój kierunek i wykorzystali to na ich korzyść. Ostrzał z dział powoli zaczął dziesiątkować siły nieprzyjaciela. Wygrana była już niemal w garści...
To jednak nie uchroniło przed śmiercią Melkiora Tacticusa, który został rozerwany przez przypadkową, zabłąkaną kulę.
Bitwa trwała w najlepsze, Vulturius raz jeszcze użył swych potężnych mocy i niszczył okręty przy pomocy jednostek Valfden. Bitwa została wygrana. A przynajmniej tak się zdawało na samym początku.
Z dna morza wyłonił się potężny stwór, który trzymając w rękach Vulturiusa, ukrócił jego życie. Martwe ciało smoka poleciało w głębiny oceanu. Tam miał spocząć pradawny...
Ibnnin dał rozkaz do odwrotu. Flota odpłynęła jak najdalej od demona, który skierował swe kroki do Atusel, a później do Efehidon.
Polegli w bitwie:
- Melkior Tacticus
- Vulturius
//Talentów nie będzie. Nie było prawie żadnej aktywności, tylko jeden gracz się udzielił. I to w kilku postach. Po konsultacji z Isem stwierdziliśmy, że talenty nie zostaną przyznane. Nie ma komu.
//Do zamknięcia [member=26120]Silion aep Mor[/member]
Nawigacja
Idź do wersji pełnej