Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wejście Smoka
Evening Antarii:
-Jak potężny jest Vulturius?- zagadnęła wampira Eve, gdy smok zniknął pod wodą. -Ma wielką siłę woli, co prócz tego potrafi? I jak jest duży?- to ostatnie pytanie, zadane zupełnie z ciekawości, gdyż przez wodę ciężko ocenić rozmiary stwora. Poza tym od smoka w większości zależało powodzenie misji... By tym razem nie skończyło się tak, jak na Zuesh. Szczególnie, że o Valfden ludzie będą walczyli zacieklej, pomimo, że Zuesh to zamorska kolonia, a Kunanie otrzymali od valfdeńczyków sporą pomoc. Tym razem armia zawiodła. Być może to z powodu jednej zdrajczyni za dużo. Albo o jednego smoka za mało.
Trzeba było sięgnąć po radykalne środki. Każdy, kto zdolny do walki, miał obowiązek stanąć na polu bitwy. Nieważne jakimi umiejętnościami dysponował. Każda para rąk do wojaczki, czy opatrywania rannych liczyła się tak samo.
Gunses:
Nie każda para rąk się przydaje i nie każdy powinien stawać do walki. Z nieumiejącego walczyć jest więcej szkody niż pożytku, a każdy nasz trup to tryumf przeciwnika.
- To smok, tyle że nie lata, nie zieje ogniem i nie ma łap ani skrzydeł - powiedział Gunses dziwiąc się trochę akcentowi Eve, w którym wyczuł zwątpienie.
- Jest zapewne drugiem najpotężniejszym stworem morskim, zaraz po Lewiatania. A ten nie żyje. Poczekaj chwilę - rzekł i odszedł do grupy wampirów, elfów i ludzi, którzy stali obok i łowili jego spojrzenie. Do wampirów zwrócił się w kilku ostrych zdaniach. Pięć z nich po chwili przemienieni w nietoperze opuścili świątynie udając się na zleconą im misję. Do elfów i ludzi mówił spokojnej. Kiwali głowami, a na ich twarzach widniała gotowość do działania. Do wszystkich przemawiał z starowampirycznym, a to znaczyło, że i ludzie i elfy doskonale go znali. Pochodzili bowiem oni z Ankorvaatu. Po kilkuminutowej rozmowie wrócił do Eve i razem opuścili Piątą ÂŚwiątynie wydostając się na powierzchnie w ten sam sposób, w jaki tu dotarli.
KONIEC WYPRAWY
Podsumowanie: Gunses i Eve udali się do Piątej ÂŚwiątyni, aby zwerbować do swoich szeregów Vulturiusa - smoka morskiego. Po udanej misji wrócili do stolicy.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej