Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Próba Siły #16 - Elrendar
Elrendar:
A o to i trafili się bandyci. Miałem chwilową przewagę w postaci ich nieświadomości, że jestem niedaleko. Postanowiłem więc działać szybko i dość ryzykownie. Chwyciłem lepiej tarczę, a miecz wyciągnąłem przed siebie sztychem. Bez żadnego ryku czy powiadomienia zacząłem morderczy sprint ku plecom pierwszego przeciwnika. Chciałem szybko przebić go ostrzem, by potem móc zająć się jego kolegą. Nie miałem na sobie ciężkiej zbroi lecz praktycznie pospolite ubranie to też nie robiłem za wiele hałasu a i nie utrudniało mi to biegu.
Evening Antarii:
Ten, którego plecy widziałeś, zareagował. Wszak nie da się przebiec 40 metrów jakoś bardzo szybko.
Kolega ostrzegł go krzykiem. W jednej chwili obaj mieli w dłoniach swe sztylety. Ten, którego Elrendar zaatakował, wykonał unik w bok. Drugi zaczął szarżować na elfa. Był dosłownie 5 metrów od niego.
Elrendar:
Trzymając blisko siebie tarczę uskoczyłem w bok przed szarżą bandyty i obracając się szybko ciąłem go ostrzem od uda przez plecy. Dobra klinga nie miała problemów z wgryzieniem się w ciało. Dodatkowo trafiła chyba w jakiś ważne naczynie krwionośne bo posoka pojawiła się momentalnie. Jednego powinienem mieć z głowy.
1x Bandyta
Evening Antarii:
- Aaaa kurwa!- zaklął i zawył straszliwie. Rana na udzie nie była śmiertelna. Bandyta upadł i odczołgał się na bok. Zostawiał za sobą dużo krwi, ale wciąż żył i mógł się bronić.
W tym czasie ten drugi dopadł do elfa rozwścieczony atakiem na jego przyjaciela. Zaatakował elfa w głowę, Elrendar ma kilka sekund nim sztylet wbije się mu w czaszkę...
Elrendar:
Ponownie wykorzystałem tarczę i błyskawicznie ustawiłem ją przed swoją głową. Jednocześnie rozgniewany pchnąłem ostrzem kawałek pod dolną krawędzią swojej osłony licząc że klinga wbije się w brzuch wściekłego bandyty.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej