Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Jorus
TheMo:
Drogi jeszcze trochę zostało, bowiem nie byłoby sensu robić zajazd tuż pod murami miasta. Po czasie połacie niezagospodarowanej ziemi zaczęły przechodzić w lasy. Na szczęście wyruszyłeś, uznajmy, z niemal samego rana, więc wszystko było jeszcze dobrze widoczne.
Jorus:
Niby las,niby jasno,pusto jak w dziupli kretoszczura,trza wejść trochę w las i rozejrzeć się nieco. Nie goni czas,byle przed wieczorem zdążyć,pewnie popiją bandyci łatwiej będzie ich odesłać w zaświaty.
Przechodząc przez granicę lasu dobył z za pasa topór,żeby wygodniej było trzymał lewą ręką gdzie drzewiec oparty był o tenże sam bark. Nie zwalniając tempa, rozgląda się, aby nie minąć czegoś ciekawego tudzież nie pasującego do leśnej scenerii.Nieco nadsłuchuje tego co skrywa las,ale tupot butów na pewno przeszkadza w wylłapaniu niektórych dźwięków.
TheMo:
Nasłuchiwanie coś dało. Usłyszałeś bowiem wycie wilków gdzieś w oddali. ÂŚcieżka dalej była dobrze zaznaczona, lecz poza nią pojawiało się coraz więcej drzew i krzewów.
Jorus:
Wilki,w dupę chędożone,dobrze jak uda się obejść je bez walki,wracając pomorduje futrzaki. Byle by zdążyć do karczmy.
Idąc jeszcze trochę szybkim tempem,w pewnym momencie zwolnił,aby być mniej słyszalnym,i być przygotowanym do ataku - jeśli wilki wyczują jego obecność i w ogóle się zainteresują. poprawił chwyt topora. Idąc dalej wyczekiwał,niepewność zawsze dodaje nieco adrenaliny.
TheMo:
Jednak i tak się przestraszyłeś, kiedy kilka metrów przed tobą drogę przebiegło kilka dzików, a za nimi gromadka wilków. Zwierzęta były zbyt zajęte pościgiem, by zwrócić na ciebie uwagę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej