Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (65/66) > >>

Gorn Valfranden:
Gorn dalej uparcie się czołgał do celu. Wszędzie leżeli zabici. Było ich naprawdę ogromna ilość. Paladyn starał się ignorować ból na ile było to możliwe. I tak się czołgał pośród mnóstwa bezwładnych ciał. był coraz bliżej statku do którego musiał dojść. Jeśli tam dojdzie to uda mu się ujść z życiem z tej cholernej jatki. Wyglądało na to że demony po prostu bawiły się z  nimi i mogliby jednym ruchem wysłać takie siły które zmiażdżyłyby przeciwników nawet się pewnie nie męcząc. uda mi się pomyślał i ruszył dalej. Idąc starał się skupić aby przemieścić się na statek. Niestety ból stawał się coraz bardziej nie do zniesienia i nie myślał dać się  skupić Gornowi Cholerna złamana noga! pomyślał wojownik i w ostatnim mega wysiłku maksymalnie się skoncentrował i udało mu się przetransportować za pomocą przemieszczenia do statku. Leżał na pokładzie statku, nie miał już sił dalej się ruszać - Może mi ktoś pomoże? zapytał kierując zdanie do przebywających na statku którzy dotarli mniej lub bardziej naruszonym stanie. Ból w nodze stawał się coraz bardziej okropny. Był naprawdę do nie zniesienia, coraz gorzej szło paladynowi ignorowanie tego bólu aby choć trochę zmniejszyć ból.

Melkior Tacticus:
- Przeciąć cumy! Spuszczać żagle! Spierdalamy stąd!


//WSZYSCY wsiedli

Nawaar:
Krasnolud ruszył swoje cztery litery, by wykonywać rozkazy najpierw przeciął cumy liny spadały do morza uwalniając okręt od stania na tych niebezpiecznych już lądach potem ruszył do żagli i razem z kilkoma innymi marynarzami zaczął opuszczać żagle. Teraz mogli bezpiecznie wrócić do domów, po tej przegranej wojnie, ale jeszcze zakomunikował kapitanowi. - Cumy zdjęte! ÂŻagle postawione!

Melkior Tacticus:
Flota z resztkami armii Valfden i Kenin odpłynęła ku Atusel.

Nawaar:
Wszyscy nagle zamilkli po tej porażce każdy marzył o powrocie do domów i omówienia z władzami tego co się wydarzyło na Zuseh. Krasnolud wiedział jedno na następną wyprawę przygotuje się lepiej w bractwie i do tego zmierzał, by pójść w ślady ojca. Musiał stać się wojownikiem doskonałym. Teraz niestety długa droga powrotna przed nimi a tam nikt nie wiedział, co będzie czekało na towarzyszy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej