-Miło, że troszczysz się o rodzinę.
Przed oczami przeszedł mu obraz jego rodziny. Wiecznie przymierającej głodem, zamieszkałych na bagnach, gdzie warunki były ciężkie. Wszystko przez to, że swego czasu jego plemię zostało zepchnięte z lepszych ziem prosto na moczary. Jeden z powodów, dla których odszedł.
-ÂŹle zaczęliśmy znajomość. Jestem Kermos. Może cię odprowadzę? Nie wiadomo, na co tu można trafić.