Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku zrozumieniu - Kermos
Kenshin:
W środku nocy usłyszałeś powarkiwanie, sapanie, po chwili pod drzewem pojawiła się maszkara. Bestia wciągała powietrza i rzuciła wzrokiem na prawo i lewo.
Kermos z Baźin:
Cholera. Jeszcze tego mi tu brakowało. Chyba te nory były za małe na to coś.
Kermos przelał energię z duszy do dłoni.
-Izosh.
Wyszeptał inkantację i w jego dłoni utworzył się sopel lodu, którym mógł cisnąć w bestię, gdyby okazało się, że ma ona wrogie zamiary i ochotę na żabie udka.
Kenshin:
Wilkołak zawył przerażająco i rzucił się w stronę nor, które mijałeś jakiś czas temu. Usłyszałeś tam nagle piski i pokwikiwania. Wydawało się, że kretoszczurów.
Kermos z Baźin:
Czyli wilkołak polował. Na szczęście nie zajął się turndaszanem. Sopel powoli się roztapiał, a po dłoni Kermosa ściekały krople wody. Dalej był przygotowany, ale nie ingerował w naturę łowcy ów wilkołaka.
Kenshin:
Siedząc na drzewie mogłeś jedynie nasłuchiwać nic nie widziałeś a panowała jeszcze noc.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej