Themo wolałby rannych niż zabitych. Ale cóż, życia im nie zwróci.
-Doliczyłem się pięciu marynarzy. Potrzeba góry mięcha pokroju Ashoga, żeby to uprzątnąć. Melkior, jak mi powiesz, że wziąłeś dodatkowe deski i zapasowy żagiel to obwołam cię najlepszym kapitanem Valfden.
Powiedział całkiem poważnie, w nadziei, że komandor pomyślał i o tym. Podszedł pod złamany maszt i czekał aż kilka innych osób też się zleci. Sam nie dałby rady tym nic zrobić, pomimo swojej siły.