Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Podróż do paszczy lwa
Torstein Lothbrok:
Wikingowi zaburczało w brzuchu. I to porządnie. Skierował swe kroki pod pokład, skierował się do kambuzy. Misiu miał niedźwiedzi apetyt.
TheMo:
Themo oparł się obiema dłońmi o stół i pochylił się nad mapą analizując rozmieszczenie wiosek.
-Tak więc pomożemy królowi podnieść autorytet korony. Jednak wprowadzenie takiego prawa będzie się równało z buntami reszty jarlów. Dlatego wspólnymi siłami ich zdusimy.
Wyprostował się i ponownie założył ręce na piersi. Spojrzał Melkiorowi prosto w oczy.
-Co, plan szalony i nierealny? Ha, czego się spodziewałeś? I tak walka z wikingami była nieunikniona. W końcu to podróż do paszczy lwa.
Melkior Tacticus:
- Weź poprawkę na to że ich król może nie chcieć zmieniać obecnego stanu rzeczy, tam dobrym władcą jest ten co wskazuje tłuste cele rajdów i nie wpierdala się w sprawy jarlów. A mamy też większy problem, nie możemy negocjować w imieniu Valfden bez zgody Króla.
Dwalin aep Durin:
Krasnolud chwilę tak sobie drzemał za nim mając padający deszcz. Jednak po chwili zaburczało mu w żołądku - No, czas coś rzucić na ząb Pomyślał sobie krasnolud klepiąc się w swój bebech. Zszedł do kambuzy, w środku już siedział Ashog. Krasnolud przygotował sobie 3 pajdy chleba z masłem i usiadł za wolnym miejscem opierając się ręką o stół i jedząc zrobione przez siebie kanapki.
TheMo:
-Ale układ, że on zostawia Valfden w spokoju, a jak zajdzie potrzeba to robi rajd tam, gdzie my chcemy już leży w jego kompetencjach. Zgoda króla? Jakoś nie mam cierpliwości prosić go o zgodę na zostanie dyplomatą. Jedziemy tam w swoim własnym imieniu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej