Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ogień zwalczaj ogniem

<< < (10/19) > >>

Melkior Tacticus:
- Za mało, 100.

Silion aep Mor:
- Za tyle to Ty mi powinieneś nawet zdradzić jakie kalesony nosi pan Kanclerz ale... Niech będzie. - rzucił mu duży mieszek na blat - Tak więc słucham... - oczekiwał odpowiedzi.

13394 - 100 = 13294 grzywien.

Melkior Tacticus:
- Nie nosi. Ale to tajemnica. Nawet Krwawe Sraki nie wiedzą... Tacticusowie mają ogólnie przejebane, Aragorn dopoóki miał tytuły to był nietykalny. Mawia się że to jakiś gość z Tinriletu którego Czarny zdetronizował stoi za "zbrodniami" Aragorna. Dla mnie to bzdura, byłem barmanem w wielu dziurach jak ta i wiem kiedy klient łże. Stary Tacticus miał za uszami, ale wątpie by zadar z Tinriletem. Renfri... poprzednia szefowa tak miała, podobno rozmawiała z jakimś Turdnaszanem z ÂŁowców. Nie mam pojęcia co z nim.

Silion aep Mor:
- Serio nie nosi? Czego to ja sie nie dowiaduje jak sakiewka zabrzęczy... - zdziwił się mocno.
- Najbardziej interesuje mnie sprawa Renfri. Miała może jakichś wrogów? Komu podpadła po tym pogromie? Co łączyło ją z Aragornem? Wciąż nie rozumiem dlaczego ją zabito. Rozumiem że wraz z Bękartami ratowała wampiry ale co to ma do tego? Czyżby tym im podpadła? - to pytał to myślał pod nosem, napił się piwa i odetchnął.
- Z łówców? Tych "Samotnych" dinozaurów?

Melkior Tacticus:
- ÂŁaczyło ich łóżko, do dziś zastanawiam się jak on jej wciskał... no nie ważne. Renfri i wrogowie? Prościej by było wymienić jej sojuszników. Moja teoria jest taka że podpadła fanatykom, antywampirzym. Bo w dzień pogromu był tu nawiedzony kapłan... a mieszkała tu aby jedna rodzina, on był myśliwym a ona alchemiczką. Zartacie... jej tyłeczek był tak boski że chodziło się do niej "po coś na trawienie" byle zerknąć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej