Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kroczący cieniem
Rikka Malkain:
-Miałeś swoją szansę, chłopie.
Powiedziała wampirzyca i szybkim ruchem nadgarstka uaktywniła mechanizm uwalniający ukryte w karwaszu ostrze. Zanim mężczyzna zdążył zorientować się o co zamierza, Rikka wbiła mu kawałek stali pod brodę. Może gdyby człowiek okazał się odrobinę bardziej pomocny nie musiałby teraz umierać, jednak dziewczyna nie widziała w tej chwili innego wyjścia. Posłaniec wybałuszył oczy i oburącz złapał wampirzyce za nadgarstek, ale życie ulatywało z niego bardzo szybko, więc nie miał w sobie dość sił by cofnąć jej rękę. Krew wartkim strumieniem spływała w dół brudząc jego ubrania, a kilka mniejszych kropli spadło na drogę. Zapach posoki podziałał na nią bardzo orzeźwiająco, ale zabójczyni powstrzymała się od jej posmakowania. Gdy ofiara osunęła się już na kolana, co stało się dosłownie kilka sekund po zadaniu ciosu, Rikka stanęła za mężczyzna, chwyciła go pewniej i zaciągnęła za krzaki rosnące na poboczu. Chociaż uważała by nie pobrudzić się krwią, nie mogła nie poplamić lewego rękawa koszuli. Tego, pod którym chowała ostrzę. By nie wzbudzać później żadnych podejrzeń, szybko podwinęła ów rękaw aż do łokcia. Kilkoma ruchami zatarła też krople krwi widoczne na trakcie. Jeździec, lub cokolwiek to było, widoczny na horyzoncie był dość daleko by niczego nie dostrzec. Teraz Rikka stanęła koło konia i mrucząc coś starała się uspokoić zwierzę. Zaraz przejrzy jego juki, a później zajmie się ukrytym ciałem.
Aiden:
Koń był dość głośny gdy jego właściciel zaczął umierać i również teraz średnio chciał się uspokoić. Jednak jakoś udało ci się zajrzeć do tego co przy sobie posiadał. Było tam parę pergaminów, dwa listy oraz trochę suchego prowiantu i rzecz jasna woda.
Rikka Malkain:
Wodę, żywność i puste pergaminy Rikka zignorowała zupełnie. Oba listy i wszystko inne co było zapisane wyjęła natomiast z torby i ukryła pod koszulą. Uważnie sprawdziła jeszcze juki i siodło, żeby sprawdzić czy nie ma tam jakichś ukrytych kieszeni, po czym przywiązała konia do słupa od drogowskazu i skryła się w zaroślach. Jakiś postronny świadek mógłby pomyśleć, że jeździec przed chwilą udał się za potrzebą. Wampirzyca jednak nie czuła teraz takiej konieczności, zamiast tego uklękła nad ciałem posłańca i zaczęła obszukiwać jego kieszenie, oraz całe ubranie.
Aiden:
Przy ciele znalazłas trochę rzeczy osobistych w postaci pierścieni czy innych drobiazgów. Drugi jeździec był coraz bliżej ale chyba nie wiedział co się wydarzyło.
Rikka Malkain:
W ten oto sposób proces przejęcia cudzej własności po uprzednim permanentnym unieszkodliwieniu poprzedniego właściciela dobiegł wreszcie końca. Wszystko, co Rikka znalazła przy ciele, pochowała w swoich sakiewkach. Teraz wystarczyło wrócić do Denneta i przekazać cały łup w jego ręce. Może zadanie nie przysporzyło jej zbytnich trudności, ale wampirzyca liczyła, że uda jej się wykonać je w nieco czystszy sposób. Zostawienie ciała w krzakach i konia na trakcie mogło ściągnąć na nią kilka problemów, ale nie miała już jak ukryć tego wszystkiego. Pozostało jej liczyć na to, że wierzchowiec przywiązany do słupa nie wyda się nikomu na tyle podejrzany, by ktoś zaczął poszukiwać jego właściciela. Co najwyżej zwierzak zainteresuje jakiegoś koniokrada. Odnośnie samego ciała ukrytego w krzakach, ktoś prędzej czy później zacznie szukać posłańca, ale przy odrobinie szczęścia panna z Maer będzie już wtedy dostatecznie daleko. Nie chcąc wracać tą samą trasą, Rikka zdecydowała się wrócić do miasta nadkładając drogi i ruszyła na przełaj, przez pola. Dzięki temu istniała mała szansa, że ktoś ją zauważy. Po jakimś czasie, gdy już zbliżyła się do stolicy, weszła na ścieżkę która doprowadziła ją do okalających Efehidon farm. Stąd już tylko kilka kroków pozostało do podgrodzia. Gdy dziewczyna weszła już między chałupy, skierowała się w stronę tej samej uliczki, na której po raz pierwszy spotkała Denneta. Miała nadzieję, że mężczyzna ciągle kręci się gdzieś w tej okolicy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej