Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zmiana obstawy

<< < (6/49) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Melkior to syn tej czarnej... mendy. Ashog idealnie go podsumował. Wtrącił z kozła krasnolud, mijali Miodowo.

Torstein Lothbrok:
-Nie wybiera się rodziców. Dla postronnych mogą być kimś wielkim, dla rodziny najgorszym paskudztwem.- obejrzał się na wieś.-Ciekawe, ile jeszcze razy będę widział tą wieś. Nie zdziwiłbym się gdyby mnie mieszkańcy pamiętali lepiej niż krewnych... Kaziu, a ty coś powiesz o sobie? ÂŁatwiej się walczy i umiera, wiedząc kogo ma się u boku.

Ashog "Stalowa furia":
- Nikt z kronikarzy nie twierdził że Aragorn był wielkim wodzem, naprawde wielkim Był czarnym draconem, są podziały co do jego moralności.

Torstein Lothbrok:
-Powiedziałeś, że był wielkim wojownikiem, jak dla mnie to starczy.

Kazmir MacBrewmann:
- A jużci. Ja do pełnoletności (40 lat u krasnoludów) na przodku robił w kopalni ojca. Potem rzech sie do Kruków zaciągł. Co do Kruczego Bractwa był to 2 pluton, 4 kompanii, 8 batalionu, 10 pułku, 1 dywizji, 4 korpusu, XV Komturii Kruczego Bractwa a raczej resztki Pietnastki... - Wyrecytował aż się zasapał - Teraz to cień dawnej potęgi... Przed upadkiem asteroidy Ghuruk zajmowało południowe wybrzeże kontynentu jak byśta nie wiedzieli, po katastrofie ocalały jedynie północne granice państwa. Z czasem nawet one zostały utracone na rzecz bestii z Ignis Terra. Zdesperowani Ghurukczycy najechali neutralne do tej pory ziemie należące do lokalnej szlachty. Po krwawej wojnie o dach nad głową odbudowano królestwo jaszczuroludzi na zgliszczach zamków i miast neutralnych możnych. I tysiącach trupów... kurwa. Jebane gady mogły się dogadać, ale po co nie? Lepiej podbić i zniewolić wszystkich. Bractwo się nie pozbierało po tym, resztki pomagają w obronie Torgonu. A i tutejsza Komturia padła. Ja po upadku Mgły wiozłem prośbe o wsparcie do XVI Komturii. Podtarłem się tym jak dowiedziałem się że nie istnieje od 10 lat. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej