Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Złota sprawa

<< < (13/35) > >>

DarkModders:
Kaszel ustał.
- Domenik spokojnie, ja do waszych kobiet nic nie mam. Tylko jak ty się chcesz ucharakteryzować na kobiete?

Domenik aep Zirgin:
- Nie musze, jestem na tyle gruby że mam już cycki. Tylko broda mi zasłania. Eh Szeklan, ja se jaja robie. Będę po prostu twoim ochroniarzem.

DarkModders:
Jaszczur słysząc te słowa odetchnął z ulgą. Oparł się o burtę i złapał się za swój jaszczurzy łeb.
- A ja myślałem że ty tak na serio. - powiedział podnosząc się. Już myślał że Domenik na prawdę chce coś takiego wykombinować. Na szczęście to był żart.

Domenik aep Zirgin:
- Cycki mam na prawde. Odparł szczerze. Statek powoli wpływał do portu.





Największe miasto na wyspie, leżące na południowym wybrzeżu wyspy. Liczące sobie niemal 30 tysięcy mieszkańców, głównie maurenów i elfów. Można by by rzec iż jest to typowe portowe miasto, jednakże Sannau od zawsze dbało o dobry wizerunek. Port - wizytówka stolicy - to przede wszystkim karczmy, zamtuzy i kasyna. Budynki są tu murowane a ulice nawet czyste i pozbawione nadmiaru typowych portowych "aromatów". Przy wojskowym nabrzeżu zawsze cumuje 5 fregat gotowych do obrony przed nagłym atakiem z morza bądź do pościgu. Na klifie na wschód od miasta wznosi się zamek Al'Iqr będący siedzibą władcy.

DarkModders:
Jaszczur zignorował ostatnie słowa Domenika, mało go to z resztą interesowało czy ma czy nie ma. W tym momencie przypatrywał się miastu do którego dobijali. Pięknie zadbane ulice, murowane budynki i zamek górujący nad miastem powodował że można było wpaść w zachwyt. Certuzie brakowało troche... Nie, dużo brakowało do tego miasta. Po chwili jednak odwrócił swój wzrok od miasta i spojrzał w stronę przycumowanych fregat. Te fregaty wystrzelają ich jak kaczki. Tyrr musi poważnie się nad tym zastanowić. Przeszło mu przez myśl. Wreszcie skierował swe słowa do Domenika.
- Mają fregaty. Nie dobrze...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej