Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W pogoni za opętanym
Melkior Tacticus:
- O stracie okrętu i ojcu który wykorzystał mnie do swych celów. Okręt straciłem w wyniku poronionej misji na którą król nie zaproponował nawet wsparcia. Misja była moją inicjatywą owszem ale liczyłem tamtego dnia że staruszek da jakiś wypasiony sprzęt, jej rezultat miałeś okazje dzisiaj widzieć.
Torstein Lothbrok:
-Czyli opętani ludzie rozbiegli się po całej wyspie?- zatrzymał i upił miodu.-A co jeśli wniknęli w inne gildie? Bractwo ÂŚwitu? Krwawe Kruki? Albo jeśli wniknęli w otoczenie króla?
Dragosani:
- Większością członków załogi już się zająłem - odpowiedział Dragosani, gdy usłyszał zaniepokojone słowa Torsteina. - Co do kilku niedobitków... cóż, i na nich przyjdzie pora - dodał i popił miodu. ÂŚrednio chciał rozprawiać na ten temat.
Torstein Lothbrok:
-Więc przypuszczam że teraz wszystko wraca na dawny kurs? Skoro tak...- zapauzował.-Panie Yarpen, wciąż z moim przyjacielem Gedranem czekamy na zapłatę za nasze zadanko.- zaśmiał się.
Melkior Tacticus:
- Najbardziej boję sie o naszą pierzastą "Kapitan Wieczorek". Ale to nie mój problem, ja swoje zrobiłem. A skoro król nie zażądał nawet wyjaśnień ode mnie to widocznie wszystko jest ok. Niektórym jednak sie nadal wydaje że nadal mam wpływy Aragorna, nie. Nie mam, nie aż takie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej