Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Znamię, które okazało się piętnem
Tausae:
Tausae obejrzał Kenshina i po krótkiej obdukcji zlokalizował znamię wytatuowane na piersi. Powrócił do Dragosaniego i przyłożył swą lodowatą dłoń do znamienia na piersi bestii. Tkanka na jego skórze zaczęła zamarzać, krew przestała krążyć na tym drobnym fragmencie ciała. Tajemniczy byt wydał rozkaz jednemu ze strażników - zrobił to telepatycznie. Demon podszedł do Dragosaniego, przyłożył mu do skóry ostrze topora i jednym sprawnym ruchem wtopił się w mięso, po czym zaczął odcinać cały płat skóry, na którym wytatuowano znamię. Oprawca powtórzył czynność na Kenshinie, któremu usunięto znamię w ten sam sposób.
Dragosani:
Teraz już Dragosani musiał zareagować. Ból wywołany zamarzaniem, no i odcięciem kawałka jego ciała był silny. Syknął więc z bólu. Nieco głośniej niż zamierzał. Szarpnął się przy tym mocno w łańcuchach, teraz już nie celowo, po prostu z bólu. Niezgrabnie spróbował kopnąć demona, który go ranił. Chociaż nie mogło to nic zmienić.
Kenshin:
Ork przewidział co się stanie i starał się przygotować na ból. Demon mu nie odpowiedział, co zamierza zrobić, ale wszystko okazało się kiedy Draga klatka piersiowa została poraniona przez zimny dotyk a później szybkie ścięcie toporem pozbawiło nieśmiertelnego znamienia zewoli. Kenshin jak to ork miał znacznie większą odporność, ale to i tak było za wiele dla niego zimny dotyk rozległ się po jego ciele a on sam próbował się wydostać z tego szamocząc się na łańcuchach, ale na nie wiele się to zdało następnie druid poczuł ścięcie płata skóry to wywołało lekki spazm bólu do tego stopnia, że przeklął pod nosem kilka razy i to było na tyle. Teraz już był bez żadnej ochrony i zdany na łaskę tego nietypowego demona. Na szczęście rana nie bolała go tak bardzo jak Draga i starał się jakoś wytrzymać, by móc dalej chwalić imię Ventepi.
Tausae:
Słudzy przynieśli swemu Panu starożytne naczynie wypełnione krwią. Tausae wziął czarę w prawą dłoń, palce lewej dłoni zanurzył w krwi z naczynia. Narysował na czole Dragosaniego i Melkiora runę zapisaną w języku otchłani. Krew zastygała pod zimnymi palcami tajemniczego bytu. Wypowiedział nieznane im słowa, których ton odczuli jak tysiące szpil zatapianych w uszy. Krew w czarze zaczęła bulgotać. Z naczynia uniósł się czarny dym, który po chwili rozwiał się na dwa mniejsze skupiska. Zaczęły one krążyć wokół schwytanej załogi. Czarne skupiska dymu unoszące się nad głowami więźniów wdarły się do ich gardeł poprzez usta. W ich organizmach odtąd zagościł demon astralny z 9 legionu otchłani.
Dragosani i Kenshin zostali rozkuci. Tausae zwrócił się do swych nowych sług. - Weźcie szalupy i jesteście wolni. Mniemam, że poradzicie sobie, cokolwiek mieliście w planach. Opuście okręt czym prędzej.
//Możecie powrócić do pierwotnej wyprawy.
//Zostaliście opętani przez astralnego demona. Macie wolną rękę w opisywaniu swych poczynań z tym bytem. Każdy z was ma wolną rękę w wybraniu nazwy dla swojego demona z 9 legionu otchłani - ufam, że będą w klimacie. Wasze postacie są wrażliwe na sól i srebro, możecie za to używać zdolności telekinezy. Demon astralny utrzyma was przy życiu pomimo odniesionych śmiertelnie ran, pamiętajcie jednak, że jeśli opuści wasze ciało, kiedy będziecie ranni, a wasze ciało uszkodzone poniesiecie śmierć. Macie wolną rękę w opisywaniu tego jak demon wpływa na was i jak podświadomie prowadzicie z nim dialogi. Mam nadzieję, że będzie to dla was ciekawa odskocznia od zwykłej gry i dzięki temu powstanie kilka ciekawych wątków. Jeśli chodzi o sprawy rozkazów, bezapelacyjnie wypełnicie rozkaz każdego demona jeśli ten zwróci się do was z czymkolwiek. Nie ujawnicie nikomu tego co tutaj zaszło i będziecie wypierać się tego, że opętał was demon. Będziecie również unikać wszystkiego co wskazywałoby na opętanie tzn. unikanie soli i srebra ale w taki sposób aby nie wywoływać podejrzeń. Demon astralny ma nad wami pełną kontrolę ale w normalnym życiu oddaje wam swobodę. To jak poprowadzicie wątek zależy od was. Na wszelkie szczegóły i pytania odpowiem na PW, tym którzy są zainteresowani tematem dogłębnie.
Wyprawa zakończonaDragosani i Kenshin zostali zaciągnięci pod pokład galeonu przez demoniczne sługi. Tajemniczy byt zmuszony był do usunięcia z ich ciała tatuaży ze znamieniem Zewoli. Dopiero po tym barbarzyńskim zabiegu dwójka więźniów gotowa była na przyjęcie do swych ciał astralnych demonów z 9 legionu otchłani.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej