Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Znamię, które okazało się piętnem
Dragosani:
Nazwa wyprawy: Znamię, które okazało się piętnem
Prowadzący wyprawę: Isentor
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Znamię Zewoli, uczestnictwo w wyprawie "W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości".
Uczestnicy wyprawy: Dragosani, Kenshin
Wraz z Kenshinem znaleźli się pod pokładem. Cała reszta została opętane. Było źle, bardzo źle. Wampir mógł tylko zgadywać co zrobią opętani. Najprawdopodobniej zostaną wysłani na Valfden, aby służyć tam sprawom demonów. Co nie było dobre. Trzeba było działać. Uwolnić się. To na początek. Później... Drago nie miał pojęcia. Nigdy nie był w tak złej sytuacji. Trzeba było działać. Rozejrzał się po pomieszczeniu, badając je wzrokiem. Przyjrzał się też demonom, aby poznać ich rodzaj. Szarpnął lekko łańcuchy. Niby przypadkiem. Sprawdzał ich wytrzymałość.
Kenshin:
Cała sytuacja jaka się potoczyła wskazała na to, że sztuczki dowódcy demonów spełzły na niczym! Ale mimo to i tak był w czarnej dupie, bo został przetransportowany na niższy podkład tam został zakuty i powieszony do desek pokładu. Teraz pewnie czekały go tortury, lecz pomimo tego stwierdził, że tamci na górze mają znacznie gorzej, bo już są pod wypływem demonów, a Kenshin miał się dopiero przekonać jakie brudne sztuczki wykorzystają na nim pod pokładem, ale miał to szczęście, że nie jest sam! Draga również załatwili w posobny sposób. Dzięki Zelowi i Ventepi za to, że otrzymałem ten tatuaż! Jednocześnie proszę was o wsparcie boginię. Dajcie mi to przeżyć a będę Wam wdzięczny do końca swego marnego życia!
Druid nie wiedział co się stanie, ale miał obawy jak to każdy powinien mieć. Był również ciekaw, co zrobią Dragowi z tą jego demoniczną ręką i tatuażem. Kenshin miał nadzieję, że nie wypalą go albo nie wytną z kawałem ciała wraz z nim.
Tausae:
Tausae wleciał pod pokład, gdzie przetrzymywani byli Dragosani i Kenshin. W pierwszej kolejności zainteresował się bestią. - Demoniczna tkanka - stwierdził oglądając rękę więźnia. - Gdyby nie to, że jesteś wynalazkiem tego szalonego nekromanty kazałbym cię ściąć. Znamię Zewoli wytatuowane na piersi. Zaprawdę słaba ochrona przeciwko moim zastępom. Tajemniczy byt zwrócił teraz swoją uwagę na Kenshina.
//Kenshin Ty masz mi zamiar wysłać to PW z info o umiejętności, czy mam cię po prostu stracić i zaoszczędzić mnie i Drago czasu.
Kenshin:
A druid zwrócił uwagę na demona, bo co mu pozostało, ale tym razem nie milczał.
- Co zamierzasz z nami zrobić?!
Spytał ze złością głosie, ale jego wargi drżały od zimna wydobywającego się z demona. Teraz towarzysze zostali zdani na własną rękę i nie mieli wyjścia z tak beznadziejnej sytuacji. Kenshin wiedział, że to dopiero początek ich męki pod pokładem statku, ale póki co był pod ochroną "Znamienia" i to on dawał mu teraz siłę!
Dragosani:
Dragosani nie odezwał się. Nie miało to celu. Starał się zbadać pomieszczenie. Musiał jak najlepiej rozeznać się w swojej sytuacji. W tej chwili ucieczka była raczej niemożliwa. Zjawa była zbyt potężna, mogła ich powstrzymać zapewne samą siłą umysłu. Znów lekko szarpnął łańcuchy. Badał ich wytrzymałość. Może jako bestia byłby w stanie je zerwać?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej