Kenshin stał jak wyryty oglądając fortyfikacje a konkretnie jej zalążek. Tymczasowo brodacze były chyba w dobrym humorze, bo brak ataków z ich strony wskazywał na to, że jest w miarę dobrze, a może po prostu nie zobaczyły naszej bandery? Ork w tym momencie usłyszał rozkaz do wyciągnięcia dwóch flag Valfden i białą. Dobrze, że jakoś wszyscy są w jednym kawałku a okręt ponownie na brał tempa, by móc w razie konieczności uniknąć ostrzelania! Ventepi miej baczenie na swojego sługę i jego towarzyszy. Zwrócił się do bogini Kenshin, kiedy zmierzali ku swojemu przeznaczeniu. ÂŻycie czy śmierć jest im teraz pisana? Wszystko to jest zależne od nastroju brodaczy i oby byli w zadowoleni z takiej niezapowiedzianej wizyty, bo inaczej kaplica! Druid również podziwiał fortyfikacje póki ma jeszcze szanse i mógł stwierdzić, że przeprawa nie będzie łatwa zwłaszcza, że te mury są przystosowane do odparcia hord demonów, których tutaj powinno być pełno.
- Ciekawe jak to się skończy?
Zapytał właściwie siebie, ale nie znał teraz odpowiedzi na to pytanie, a może ktoś z towarzyszy odpowie na to?