Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pertraktacje - czyli droga do pokoju
Marduk Draven:
-Zartat dopomoże jeśli w jego to interesie.- spauzował, zebrał myśli rzekł ponownie.- Poszukajmy tam areny i wygrajmy kilka walk z ich wojownikami.- dodał.
Gorn Valfranden:
Gorn już się nie odezwał. Smagnął konia lejcami aby przyśpieszył. Lepiej aby jak najszybciej trafili do miasta.
Eret z Tihios:
Droga przez las nieziemsko się wam dłużyła. Słońce przyjemnie prześwitywało przez liście drzew oświetlając wam dalszą drogę. Po porannym chłodzie nastąpiło ciepłe przed południe. Po kilkunastu kilometrach las zaczął się przerzedzać. Wysokie i bujne drzewa zaczęły ustępować miejsca niskim krzakom i zaroślom. Po kilku minutach wyjechaliście z lasu a waszym oczom ukazała się bezkresna równina gminy Lafos. Tak, byliście już prawie u celu. Przed wami płynęła sporych rozmiarów rzeka przecinająca granicę gminy Lafos. Jedynym miejscem którym mogliście przejechać to kamienny most prowadzący w głąb gminy. Jadąc tak w jego stronę dostrzegliście zasieki i zapory graniczne, zaś samej granicy strzegło kilkunastu uzbrojonych ludzi. Waszym oczom ukazali się ci wojacy.
13x Gwardzista
Za nim zdążyliście dojechać w stronę mostu przed wami stało już kilku gwardzistów. Jeden, starszy zatrzymał was donośnym głosem.
- Stać! Kim jesteście i gdzie jedziecie? Tereny gminy zostały zamknięte dla podróżnych, jesteśmy w trakcie wojny z orkami. - powiedział podchodząc bliżej was.
//Jest godzina 11:45.
Gorn Valfranden:
Gorn zatrzymał konia. Rzekł - Nazywam się Gorn Valfranden!. Jestem paladynem Bractwa ÂŚwitu a przybyłem tu z tym kompanem. Wskazał na Marduka.- Mardukiem, na prośbie Szeklana Caveda.
Eret z Tihios:
Gwardzista zmarszczył czoło i pogłaskał sie po brodzie.
- Możecie to jakoś potwierdzić? Na pewno dał wam jakiś dowód na to co mówicie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej