Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pertraktacje - czyli droga do pokoju

<< < (48/50) > >>

Gorn Valfranden:
Gorn wsiadł na konia. - No to ruszajmy. Rzekł i wyjeżdżając pomachał orkom na pożegnanie.

Marduk Draven:
Podczas wyjazdu Marduk obrócił jeszcze głowę w stronę wioski. Uniósł rękę w górę i krzyknął z radością i pełnym gardłem słowa w języku orków:

-ZUGAN AN DARR!!!

A potem już się nie obracał. Miał nadzieję że pokój będzie długi, trwały i owocny. Był gotów stanąć po stronie orków gdyby druga strona nie dotrzymała postanowień. Nauczył się wielu rzeczy. Podziękował za to Zartatowi.

-Całkiem nieźle nam poszło. Czym prędzej do Szeklana, szczęka mu chyba opadnie gdy się dowie cośmy wykombinowali!

Gorn Valfranden:
- Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Udało nam się zdobyć 2 tygodniowy pokój ale to nadal za mało aby doprowadzić do wiecznego pokoju i spokoju tych ziem. To ziemie Szeklana więc to on powinien zadbać o pokój ale znam go dość dobrze i wie że może na mnie liczyć. I tak jechali i jechali.

Marduk Draven:
-Miałem pomysł by jechać także przez noc.- zaproponował.-Szybciej dotrzemy.

Gorn Valfranden:
- Możemy jechać. Najwyżej będziemy walczyć w ciemnościach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej