Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pertraktacje - czyli droga do pokoju
Gorn Valfranden:
Gorn wsiadł na konia. - No to ruszajmy. Rzekł i wyjeżdżając pomachał orkom na pożegnanie.
Marduk Draven:
Podczas wyjazdu Marduk obrócił jeszcze głowę w stronę wioski. Uniósł rękę w górę i krzyknął z radością i pełnym gardłem słowa w języku orków:
-ZUGAN AN DARR!!!
A potem już się nie obracał. Miał nadzieję że pokój będzie długi, trwały i owocny. Był gotów stanąć po stronie orków gdyby druga strona nie dotrzymała postanowień. Nauczył się wielu rzeczy. Podziękował za to Zartatowi.
-Całkiem nieźle nam poszło. Czym prędzej do Szeklana, szczęka mu chyba opadnie gdy się dowie cośmy wykombinowali!
Gorn Valfranden:
- Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Udało nam się zdobyć 2 tygodniowy pokój ale to nadal za mało aby doprowadzić do wiecznego pokoju i spokoju tych ziem. To ziemie Szeklana więc to on powinien zadbać o pokój ale znam go dość dobrze i wie że może na mnie liczyć. I tak jechali i jechali.
Marduk Draven:
-Miałem pomysł by jechać także przez noc.- zaproponował.-Szybciej dotrzemy.
Gorn Valfranden:
- Możemy jechać. Najwyżej będziemy walczyć w ciemnościach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej