Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pertraktacje - czyli droga do pokoju

<< < (34/50) > >>

Marduk Draven:
Marduke szybkim ruchem ściągnął kuszę z pleców. Miał minutę. Z kołczanu wyciągnął bełt. Orkowie byli coraz bliżej. Bełt położył na łożysku. Wykorzystał swą siłę i naciągnął cięciwę. Oparł kolbę kraniec kuszy o bark. Przymknął lewe oko, przycelował. Orkowie byli już w odległości średnio 25-20 metrów. Nie czuł wiatru. Wstrzymał oddech. Nacisnął spust. Bełt poleciał ze świstem ku jednemu z orków. Szybciej niż mrugnięcię pocisk dotarł do celu i z impetem zatopił się w krtani orka która trysnęła fontanną krwi, sam wojownik zaś w konwulsjach padł na ziemię.
Rekrut szybko schował kuszę na plecy i wyciągnął miecz. Przyjął postawę. Byli coraz bliżej. To była jego pierwsza na prawdę poważna walka. Miał nadzieję że nie ostatnia.
-Zartacie, daj mi siły, szybkości, zręczności i mocy, bym dalej mógł Ci służyć na tym świecie. Modlitwa go uspokoiła.

9x Wojownik plemienia Thanakolu

Gorn Valfranden:
Nie mieli czasu na przygotowanie. Gorn skupił się i natychmiast przywołał potężną falę dobrych i szczęśliwych wspomnień.
Przygotował się i wykrzyknął - Izeshar!! Rzucił pocisk esencji za pomocą telekinezy. Celował w głowę jednego z wojowników.  Zawsze jest nieco trudniej trafić ruszającego się przeciwnika. Jednak Paladyn miał wprawę i bez problemu trafił w cel. Ork biegł do nich, nie zdążył zareagować na zaklęcie. W biegu oberwał pociskiem esencji. Jego głowa natychmiast została spalona i dokładnie zniszczona na wskutek trafienia go w głowę. Był to straszny widok dla ludzi o słabym żołądku. Z racji tego że biegł orkowy wojownik gwałtownie poleciał i upadł do przodu padając na śnieg. Wojownik dobył miecza i czekał aż wrogowie się zbliżą. Jego kompan załatwił kolejnego przeciwnika dzięki czemu było coraz ich mniej.

8x Wojownik plemienia Thanakolu

Marduk Draven:
-Oszczędź jednego z nich. Potrzebujemy informacji.- rzekł Marduke, przywierając do Gorna dla większego bezpieczeństwa.

Orkowie byli coraz bliżej. Marduke wiedział że nie zdoła sparować ciosu. Musi zdać się na zwinność i szybkość. Uderzać zanim oni to zrobią, lub też po. 10 metrów, odległość zmniejszała się.

DarkModders:
Dwóch orków padło ale nie powstrzymało to pozostałych szarżujących. Po chwili byli już prawie obok was.

//Marduke:

Jeden z orków dobiegł do ciebie i zaczął wykonywać młynek. Masz sekundy na reakcje za nim spowoduje poważne rany.

Marduk Draven:
Kruczowłosy spostrzegł że jeden z orków kieruje się młynkiem w jego stronę. Zareagował błyskawicznie. Odskoczył w tył, lądując na ziemi kucnął. Wyciągnął z cholewy sztylet. Wybrał moment. Ten w którym ork zatrzymał młynek. Zdezorientowany brakiem efektu. Brakiem trafienia. Machnął ręką, wypuścił broń z ręki. Nóż przeleciał tych kilka metrów. Wbił się powyżej jabłka Adama, tworząc kolejną fontannę krwi. Kolejny martwy wojownik osunął się na ziemię.
Zaraz potem doskoczył do trupa i wyciągnął z szyi sztylet, gotowy na kolejny atak.

7x Wojownik plemienia Thanakolu

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej