Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pertraktacje - czyli droga do pokoju
Eret z Tihios:
Eret w tym czasie stał oparty o stół i wpatrywał się w mape gminy Lafos oraz Vomin. Był skupiony, musiał przemyśleć kilka spraw w swojej głowie za nim podejmie ważne decyzje w sprawie najazdu orków. W tym momencie pukanie do drzwi wybudziło go jakby ze sfery myślenia. Westchnął głęboko po czym udał się w stronę drzwi. Ciekawe czego znowu chcą. - pomyślał podążając w stronę drzwi. Przekręcił zasuwy po czym je otworzył. Wtedy jego oczom ukazało się dwóch zakonnych wojowników, jeden rekrut i rycerz. Zdziwił się na widok gości ale nie dawał tego po sobie poznać. Spojrzał na nich po czym powiedział.
- Witam. W czym mogę wam pomóc?
Marduk Draven:
Marduke skłonił głowę. Ręce miał splecione za plecami. Obejrzał szybko Ereta.
-Jestem Marduke.- przedstawił tylko siebie by nie odbierać tego honoru Gornowi.-Przysyła nas Szeklan.
Eret z Tihios:
Eret był umięśnionym człowiekiem, na jego prawym policzku wytatułowany był herb miasta Tihios. Słysząc że jesteście od Szeklana powiedział do was.
- Bardzo dobrze, szkoda że on sam z wami tu nie przybył, no cóż dobrze że jesteście. Wchodźcie do środka. - powiedział zapraszając was gestem do wejścia.
Gorn Valfranden:
- Gorn Valfranden. Paladyn Bractwa świtu, do usług. Przedstawił się grzecznie Gorn a następnie wszedł do środka po zapraszającym geście do środka.
// Paladyn nie rycerz :D .
Marduk Draven:
Marduke także przekroczył próg pokoju. Rozglądnął się po nim. Po chwili oczy jego wróciły jednak ku Eretowi.
-Mamy zażegnać konflikt z orkami, drogą pokojową.- na chwilę spauzował.- Wprowadź nas głębiej w temat, proszę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej