Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pertraktacje - czyli droga do pokoju
Eret z Tihios:
Eret wskazał gestem dłoni na krzesła stojące obok stołu z wielką mapą. Sam zaś podszedł znowu do niej i wbił ponownie swój wzrok w punkt, którym niechybnie był Giethoorn.
- Nie jestem pewien czy w taki sposób się to uda zażegnać ale warto popróbować. - powiedział po czym dodał.
- Orkowie są tu już od dobrego miesiąca jak nie dłużej. Na początku zaczęło się to niewinnymi najazdami grabieżczymi na Giethoorn, odparliśmy kilka ataków ale po tygodniu sprawa przerodziła się w istne piekło. Ci orkowie z każdym dniem przybywali z północy w stronę lasu. Po jakimś czasie założyli tam osadę. Na początku strefa przez nich kontrolowana obejmowała tylko Giethoorn, teraz poszerzyli ją o 7 kilometrów. Do Tihios zostało im zaledwie 3 kilometry. Straciłem już 600 ludzi z 1300. Jeśli teraz przeforsują linię frontu to Tihios zajmą bez najmniejszego problemu. To jest moja największa porażka militarna w całej karierze rycerskiej.
Marduk Draven:
-Upadamy po to by móc się podnieść, panie Eret.- rzekł Marduk ciepło.-Istnieje jakaś bezpieczna droga do ich osady? Przyjmą negocjatorów?
Eret z Tihios:
- Ich osada mieści sie na północ od Giethoorna, w lesie. Co do drogi to wszędzie jest tam niebezpiecznie, najgorsze są oddziały z kąsaczami, to są dopiero paskudztwa. Napisze wam list do nich ale czy to przyniesie oczekiwany skutek, tego nie wiem. - powiedział po czym wziął papier i pióro i zaczął na nim pisać treść listu. Gdy skończył jeden zaczął pisać na urzędowym papierze przepustkę do strefy walk. Po skończeniu odłożył pióro a wszystkie listy opieczętował i wręczył wam je.
- Tu macie przepustkę i list negocjacyjny. Powodzenia.
//Przekazuje Mardukowi:
Nazwa: List negocjacyjne
Opis: Zawiera treści nawołujące do skończenia walk. Posiada pieczęć miasta Tihios.
Nazwa: Przepustka do strefy walk
Opis: Przepustka upoważnia do wejścia do strefy walki Marduke i Gorna Valfrandera. Posiada podpis Ereta i pieczęć miasta Tihios.
Gorn Valfranden:
- Dziękujemy. Odrzekł Gorn który podczas całej rozmowy milczał. Kiedy wyszli na zewnątrz rzekł do rekruta - Idź po konia, poczekam na ciebie. I nie zgub tych listów.
Marduk Draven:
Marduke zwinął oba pisma i schował je do pojemnej kieszonki na pasie. Na słowa Gorna kiwnął głową na znak że rozumie. Szybkimi krokami zszedł po schodach. Podbiegł do stajni, po kilku chwilach rozmowy ze stajennym wziął Zbyszka za lejce, podszedł z nim pod basztę, szybkimi ruchami zasiadł na siodle i zawołał paladyna.
-Chodź Gorn! Nie ma czasu do stracenia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej