Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na drodze ku zrozumieniu - Finn

(1/2) > >>

Finn:
Nazwa wyprawy: Na drodze ku zrozumieniu - Finn
Prowadzący wyprawę: Nessa
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Respeva
Uczestnicy wyprawy: Finn


Po zakończeniu rozmowy Finn wstał, pożegnał się uprzejmie z druidem i ruszył przez miasto w stronę południowej bramy, zgodnie ze wskazówkami kierując się do lasu. Miecz przy lewym biodrze i skryty w sajdaku łuk dodawały pewności siebie, toteż mężczyzna raźnie maszerował przed siebie. Wyszedł z miasta i dojrzawszy wzrokiem wspomniany już las ruszył tam bez dalszego zwlekania, nie chcąc tracić czasu.

Nessa:
Pogoda jak na atunus była całkiem ładna. Nie wiało, deszczu też nie było. Jedynie wilgoć w powietrzu sprawiała, że niektórym na głowie aż się włosy kręciły.
Przy bramie, jak to przy bramie, znajdowało się kilkanaście wozów i tłum ludzi, chcących wejść do stolicy. Część z nich zapewne chroniła się przed hemis, a część chciała sprzedać swoje towary po atrakcyjnie zawyżonej cenie, licząc na desperacje mieszkańców. Finna jednak to nie musiało interesować. Droga w kierunku lasu stała otworem, a sam las zapraszał mnogością pięknych barw. Trzeba było jedynie uważać, by nie poślizgnąć się na liściach.

Na jednym z drzew, które otulały las dookoła, Finn mógł zauważyć czerwone maźnięcie na korze. Ciężko określić, czym wykonane, lecz wydawało się całkiem świeże. Jeśli podszedłby bliżej, zauważyłby kolejne na drzewie znajdującym się dalej w głąb lasu. Poza tym nikogo nie było.

Finn:
Sprawnie omijając tłum ludzi przy bramie, Finn skierował się w stronę lasu. Droga była równa, pogoda sprzyjała, złota valfdeńska jesień wręcz zachęcała do spaceru, toteż bez dalszej zwłoki potencjalny rekrut konkordatu udał się w wiadomym kierunku.
Gdy już dotarł do granicy lasu, uwagę mężczyzny przykuł czerwony znak na korze najbliższego drzewa. Podszedł bliżej i dotknął malunku palcami, sprawdzając czy jest świeży. Farba, jak się przynajmniej Finnowi wydawało zabrudziła skórę, musiał zatem pojawić się na drzewie niedawno. Rozejrzał się i ujrzawszy kolejne znaki na drzewach w głębi lasu po prostu udał się w tamtą stronę.

Nessa:
Poza znakami Finn nie mógł dostrzec nic niezwykłego. Ciężko było określić, czy ktoś tamtędy przechodził, bo w końcu wciąż był na skraju. Zapewne nawet podróżni tutaj spędzają noc, by nie wydawać pieniędzy w karczmie na nocleg.
Podążając tak za znakami w głąb lasu mężczyzna nie spotkał nawet zajączka. Dopiero pod jednym ze znaków zauważył niewielki nożyk. Musiał komuś upaść. Gdyby dotknąć ostrza, jego powierzchnia była dość klejąca. Stojąc tutaj, Finn wciąż dostrzegał następny znak oddalony o kilkanaście metrów.

Finn:
Widząc nóż leżący na ziemi mężczyzna pochylił się i podniósł narzędzie, chcąc bliżej je zbadać. Obejrzał uważnie ostrze i rękojeść, szukając jakichkolwiek przydatnych mu wskazówek i schował go do kieszeni. Wszak nigdy nie wiadomo, do czego może się przydać. Chwilę później Finn kierował się już do kolejnego znaku na drzewie, uważnie się rozglądając po okolicy. Nie był wyszkolonym tropicielem, liczył jednak, że uda mu się coś zauważyć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej