Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć
Gorn Valfranden:
Gorn wrócił do piwnicy. Jeszcze raz spojrzał na człowieka. Zauważył że Themo nic nie robi aby mu pomóc. Podszedł bliżej i rozpoznał go - Kurwa!. Vernon?!. Cholera trzeba ci pomóc. Themo rusz się a nie się obijasz. Rzucił do najemnika.
// Jak by co Vernona też znam osobiście. Też mogę go uleczyć?.
Melkior Tacticus:
- Ja wracam do Progów, odbiorę od Dobromira zapłatę i wam rozdziele. Chcę zostawić tu garnizon, Kazmir zostaniesz tu z Ashogiem i Nardo, dam wam jeszcze trzech ludzi. Zostawie wam amunicję, ciepłe płaszcze i nieco mikstur. Zabiorę rannych do Bastardo, na Atunus wrócimy tu z większymi siłami i zaatakujemy Fort. Chyba że przeczekamy aż do Veris. Ale to zły pomysł.
//Możesz
Gorn Valfranden:
// Mogę improwizować?. Bo znam się trochę na leczeniu też w realu więc pytam się czy mogę tworzyć improwizoryczne maści itp.
TheMo:
Themo zdjął z ramienia torbę cyrulika i ją otworzył. Wyjął z niej kawałek bandażu i płyn do odkażania ran, który był chłodny sam w sobie, przez temperaturę otoczenia. Nasączył nim opatrunek i przyłożył ofierze do ran.
-Pomoc wymaga czasu. Zdałeś chociaż egzamin z pierwszej pomocy?
Rzucił do Gorna i po czasie zdjął przyłożone bandaże. Delikatnie rozmasował zsiniaczone miejsca. Spakował wszystkie przyrządy do apteczki i zamknął ją. Zarzucił ją na ramie i pomógł wstać Vernomowi.
-Pomóż mi go zaprowadzić na górę, tylko delikatnie.
Gorn Valfranden:
- Tak, zdałem. Po chwili Paladyn kiwnął głową najemnikowi i podszedł do Vernona. Wziął jego rękę i położył mu ją na swoim ramieniu. Delikatnie i powoli razem z Themo prowadził Vernona na górę. Pośpiech był niepotrzebny w tej chwili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej