Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć

<< < (6/66) > >>

Kenshin:
- Tak. Kenshin.
Odpowiedział po czym wgramolił się na wóz, którym powoził jeden z najemników a był nim inni ork tym razem zielonoskóry. Druid usadowiwszy się wygodnie wskazał, gdzie powinni ruszyć aby wozy się nie zablokowały i, coby nie męczyć niepotrzebnie koni oraz ludzi.
- Proponuję udać się tym traktem pomiędzy dwoma drzewami. Jest dość szeroka, by wozy się zmieściły a jednocześnie rzadko uczęszczana, gdyż mało wampirów na niej było. Mimo wszystko do Kardon i tak daleka droga, ale powinniśmy w tylu sobie poradzić.
Machnął dłonią i czekał na rozkaz do ruszenia.

Melkior Tacticus:
- Rozumiem. Jakieś inne wieści z Północy? Konwój ruszać! Spytał i dał rozkaz do wymarszu.

Kenshin:
- Z północy powiadasz? Wiem od ocalałych, że tam na dobre rozpętało się piekło, co prawda kilka przyczółków się opiera ciągłym falą ataku, jednakże ciężko powiedzieć ile przetrwają i na obecną chwilę dotarcie do nich byłoby niemożliwe nie tylko z powodu wampirów, ale też i stworzeń chorych na plagę. W tym okresie czasu zwiększa się ich liczebność a zarazem agresywność. ÂŁowcy z konkordatu robią co mogą, ale to kropla w morzu. Jednym słowem panuje tutaj chaos i trzeba będzie kogoś, kto się z nim upora. Proszę również wziąć poprawkę na moje słowa, ponieważ sytuacja tutaj zmienia się szybko i niestety boleśnie dla mieszkańców gór.
Powiedział co był w stanie usłyszeć i doświadczyć na własnej skórze druid. Oczywiście należało brać poprawkę na wszystko co mówił, gdyż sytuacja w górach zmieniała się jak w kalejdoskopie i nigdy niczego nie można było być pewien poza śmiercią!
Jednak wydano już rozkaz i Kenshin mógł dać odpocząć swoim stopą, które również wiele wycierpiały od tego ciągłego marszu. Druid przeciągnął się lekko i spoglądał na puszczę lekko się chwiejąc.

Melkior Tacticus:
- Problem w tym że szlachcie z Północy nie śpieszno do najęcia kogoś czy choćby wezwania Bractwa. Czemu? Nie wiem, jestem odsunięty od polityki z winy ojca...

Kenshin:
- Racja w obecnej chwili zaniedbali swoje obowiązki i to porządnie. Słyszałem, że Silvaster zrobił swoją prywatną krucjatę i walczy w pojedynkę z przeciwnikiem w końcu miał Kardon pod sobą, ale później przekazał swoje prawa hrabiemu Devristusowi Morii. Moim zdaniem odbędzie się dość duża krucjata na przełomie roku albo dwóch, tylko nie wiem na co oni czekają? Cóż ja się trzymam z dala od władzy wszak nawet tytułu szlacheckiego nie posiadam, bo i tak większość czasu spędzam w puszczy. A właśnie dużo się pozmieniało w stolicy?
Zapytał, bo był ciekaw tego co się działo pod jego nieobecność.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej